
Jak
już wspomniałem, własnymi słowami nie umiem opisać fabuły książki ani
jej fabularnej akcji więc postanowiłem przytoczyć opis wydawcy: W świecie Mrocznego Królestwa, przepełnionego zdradą i korupcją, zasady
ustalają Krwawi a rasa czarownic i czarnoksiężników, których moc
określają magiczne kamienie...Przed ponad 700 laty, czarownica sabatów
Klepsydry, ujrzała spełniającą się starożytną przepowiednię a nadejście
najpotężniejszej Królowej w historii Krwawych a żywego mitu, Czarownicy,
która posiadać będzie więcej mocy, niż sam Wielki Lord Piekła. Do walki
o względy młodej Jaenelle staną trzej odwieczni wrogowie, którzy wiedzą
jak wielka moc kryje się za błękitnymi oczami niewinnej
dziewczyny. Bezlitosna gra, w której główną bronią są magia, miłość i
nienawiść właśnie się rozpoczęła.
Zapowiada
się świetnie, prawda? Jest mrocznie z nutką starego, dobrego fantasy,
którego w dzisiejszych czasach nie uświadczymy. Może zacznę od plusów
tej powieści, bo pójdzie mi o wiele szybciej. Świat wykreowany przez
autorkę jest niebanalny i naprawdę dobrze przemyślany, a co za tym idzie dobrze
skonstruowany. Dziękuję za uwagę.
Jeśli
mógłbym zadać jedno pytanie autorce, spytałbym ją czy sama wie o co
chodzi w jej książce? Czy jest absolutnie pewna, że rozumie wszystkich
bohaterów i ich reakcje w danych sytuacjach? Do tej pory jestem bardzo
ciekawy jej odpowiedzi, bo tak zagmatwanej fabuły i wielowątkowej akcji
nie widziałem w żadnej książce. Ogólnie syf, kiła i mogiła. Świat jest
wielki, hasa po nim mnóstwo dziwnych stworów, czarownic, rycerzy,
demonów i innych tworów, gdy nagle, nie wiadomo skąd, pojawia się
młodziutka główna bohaterka czyli Jaenelle - rozkapryszone dziecko,
które wszystko wie najlepiej i gówno ją obchodzi co myślą inni. Ona jest
najważniejsza. Mało tego, przez ponad 300 stron czytamy o jej
nieprzeciętnej urodzie, wielkiej inteligencji, wyjątkowości, wrażliwości
i .. no ku*wa, bleh! Ileż można?! W pewnym momencie wyrósł mi przed
oczami obraz bezmózgiej lalki Barbie, która jest plastikowa do szpiku..
plastiku?
Pozostali
bohaterowie to idioci. Do bólu przewidywalni, po kilku stronach książki
wiemy jacy są, co czują, co myślą, co zrobią w danej sytuacji - głupie
maszyny, pozbawione elokwencji i własnej woli. Czujemy, jakbyśmy znali
ich kupę czasu, ale nie poprzez ich mądrość, a totalną głupotę i
przewidywalność. Autorka prowadzi je przez kartki powieści niczym lalki w
teatrze, gdy my znamy na pamięć cały scenariusz. Wszystkich na głowę
bije wszechmocny Wielki Lord Piekła Seatan (czyżby synonim szatana?!
:O), który w całej tej ferajnie jest najbardziej święta postacią jaką
znam. Dziwne? Według autorki chyba nie.
Nie
znajdziesz tutaj, drogi Czytelniku zabójczego zwrotu akcji,
niespodziewanych sytuacji - wszystko jest proste jak A4 na trasie Kraków
- Katowice. Styl autorki nie powala. Sztuczne, nic nie wnoszące
dialogi, humor denny i mulisty niczym Wisła w Krakowie, epickie
porównania i metafory umiejscowione gdzieś na dnie tego mułu, a do tego
dodajmy jeszcze prosty i ubogi język. Ani to śmieszne ani wybitne. Jak
to mówią bida z nyndzą i chlyb z bryndzą.
To
co jest najgłupsze i niesmaczne w tej książce to seks. Książka ocieka
seksem. Seks jest wszędzie! Seks, seks, seks. Każdy facet, CO DO
JEDNEGO, podnieca się Jaenelle, nawet Daemon, którego do kobiet nie
ciągnęło od wieków. Nawet, uwaga! .. koń. Nie, to nie żart, Koń biegał
po polach, ujrzał młodą dziewczynkę i się podniecił No litości.. Główna
bohaterka ma 12 lat, nie wie co to siusiak, a pożąda ją pół światu. Czy
wspominałem, że rządzą niewyżyte czarownice? Nie? Mają swoich
niewolników, którzy są im potrzebni tylko i wyłącznie do zaspokojenia
seksualnych potrzeb. Najśmieszniejszy jest jeden z bohaterów, który jest
tak podniecony (czy to dzień czy noc), że musi swój popęd trzymać na
wodzy, inaczej zgwałciłby nawet tego konia. Gwałty? Są.
Kazirodztwo? Jest. Związki homoseksualne? Są. Pedofilia? Jest. Seksualne
tortury? Są. A właśnie, wiecie jak nazywało się narzędzie do takich
tortur? Pierścień posłuszeństwa. Resztę dopowiedzcie sobie sami.
Odradzam.
Nie czytajcie tego, omijajcie z daleka, chyba, że chcecie poczytać o
podniecającym się koniu, pseudo-pięknej dziewczynce i wszechogarniającym
seksie, w różnych, różnistych formach. Bo tak naprawdę o tym jest ta
książka, seks wiedzie tu prym, a główny wątek fabularny, który miał
naprawdę dobry potencjał, został zmarnowany już na starcie, kiedy
zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, których nie idzie zrozumieć nawet po
kilkudziesięciu stronach. Może kilkoro z Was wie o czym pisałem, ale
chcąc przestrzec innych - jeśli traficie na Córkę Krwawych Anny Bishop, proszę Was, nie kupujcie tego, jest wiele innych lepszych książek, które są o niebo lepsze i tańsze.
P.S. Wiecie, że cykl Czarne Kamienie, który otwiera książka Córka Krwawych ma 9 tomów?
Wydawnictwo
INITIUM
Data wydania
3 października 2008
Liczba stron
366
Ocena
2/10