
Clara Vidalis, nadkomisarz w wydziale zabójstw Krajowej Policji kryminalnej, dwadzieścia lat temu straciła siostrę. Jeden z zwyrodnialców, którzy mają czelność chodzić po tym świecie, porwał Caludię, zgwałcił i zamordował to bezbronne dziecko. Clara tego dnia miała odebrać siostrę spod szkoły, jednak spóźniła się kilkanaście minut - gdy przyjechała na miejsce słuch o Claudii zaginął.
Każdego roku, dwudziestego trzeciego października chodzi do spowiedzi, z jednego, prostego powodu - nie umie wybaczyć sobie tej pomyłki, tym bardziej, że nigdy nie udało się złapać mordercy. Pewnego dnia, otrzymuje tajemniczą przesyłkę zaadresowaną na jej imię i nazwisko - w środku znajduje płytę z nagranym filmikiem - tak zwanym snuff movie, przedstawiającym jakoby sceny prawdziwych gwałtów, tortur i zabójstw - filmy te były 'inspiracją' (o ile można to tak nazwać) kilku reżyserów, którzy w ubiegłym wieku kręcili różne, pokręcone i chore filmy dla ludzi o mocnych nerwach. Scena, którą ujrzy Clara zmieni jej życie i rozpocznie szaleńczą gonitwę za Bezimiennym - człowiekiem, który jest cieniem nocy, którego nie ma, a żyje. Jest katem i obrońcą. Twoim przeznaczeniem.
Najpierw, muszę złożyć głęboki ukłon w stronę autora - człowieka wybitnie uzdolnionego i inteligentnego. Podczas lektury książki poznajemy go, jako osobę wykształconą, obytą w przeróżnych środowiskach - wydaje się specjalistą w dziedzinie informatyki, farmaceutyki, entomologii, chemii i kilku różnych, które nie wiem jak nazwać :) On nas uczy, i to dosłownie, bo z jego książki możemy wysnuć ciekawe wnioski, przy okazji dowiadując się interesujących rzeczy z powyższych dziedzin nauki. Autor stworzył niezwykle oryginalny thriller - nie ma tutaj ani brawurowych pościgów, ani strzelanin jak w niejednym amerykańskim filmie, czy dobrego i złego gliny. Tutaj największą rolę odgrywa psychologia - to proces zaburzeń psychicznych i wydarzeń, mających wpływ na czyny mordercy, są na pierwszym planie i to dzięki nim, wybitny specjalista MacDeath opracowuje portret psychologiczny Bezimiennego.
Od początku atakuje nas ponura i czarna atmosfera. Nie ma tutaj żadnego przebłysku światła, który dawałby jakąkolwiek nadzieję na wypłynięcie z gęstej mgły czerni. Wszystko jest proste i dosadnie oczywiste - brutalność aż wyziera z tej książki wielkimi garściami, chcąc nas pochłonąć i pokazać do czego jest zdolny człowiek, i co może uczynić drugiej osobie. Od samego początku jesteśmy przytłoczeni ilością nazwisk, wydziałów, postaci, spraw przeszłych, teraźniejszych, specjalistycznych określeń (persona będąca na bakier z informatyką może się pogubić!) i nazw własnych, które nam nic nie mówią - można się zgubić i mieć lekkie zawroty głowy.
Książka zdecydowanie nie jest dla ludzi o słabych nerwach i wrażliwych żołądkach. Wszelkie opisy tortur, scen zbrodni, trupów i paskudnego robactwa są naprawdę makabryczne i przyprawiają o gęsią skórkę nawet tych z thrillerami obeznanymi od lat. Obrazy opisane przez Etzolda są naprawdę straszne i wieje od nich grozą na kilometr. Realizm bije po oczach i jednoznacznie można stwierdzić, że autor wie co człowiek ma w środku - jego przesadna dokładność potrafi zaboleć.
Dużym plusem są wyraziści bohaterowie - Bezimienny wiedzie tutaj prym, jako morderca, psychopata i antagonista, mogący zrobić wszystko ze wszystkimi, nie przejmujący się konsekwencjami, uparcie prowadzący swój dawno wymyślony plan do zmyślnego finału. Jego percepcja wydaje się zaburzona, jednak pod koniec książki można do niego poczuć nić zrozumienia, a przynajmniej zrozumieć co nim kierowało. Clara jest postacią niejednoznaczną - mówi jak rasowa policjantka, typowa twardzielka, zarządzająca swoim wydziałem, czyli inteligentnymi facetami, z którymi rozumie się bez słów. Jednak gdy przychodzą osobiste refleksje, a noc rozkłada swoje ramiona do mrocznego uścisku, nadkomisarz staje się kruchą i wątłą osobą o zniszczonej psychice, która potrafi myśleć jak zabójca i wyczuwać jego zamiary. W pewnym momencie naszła mnie myśl, czy Etzold przypadkiem ze mnie nie żartuje i prowadzi podwójną grę co do tożsamości głównego bohatera - kwestia sama się wyjaśniła, jednak była taka chwila, że nie wiedziałem co myśleć. No i MacDeath, który prowadzi długie dysputy z Clarą i jest jednym z najlepszych policyjnych psychiatrów - perfekcyjnie odtwarza profile psychologiczne sprawców, ingerując w ich tożsamość i sposób myślenia - idealnie wczuwa się w rolę mordercy, z nieprawdopodobną dokładnością odtwarzając jego zamysły.
Książka Veita jest thrillerem psychologicznym, bo jak wspomniałem na początku psychologia odgrywa tutaj bardzo istotną rolę. Bohaterom zdarza się usiąść przy stoliku i rozmawiać o umyśle i sposobie myślenia największych zbrodniarzy. Interpretują ich występki i zbrodnie jako akty zaburzonego postrzegania i zmian psychicznych na tyle ważnych, że miały podłoże w traumatycznym przeżyciu, które miało miejsce w dzieciństwie. Etzold sprawdza się wyśmienicie jako osoba trzecia takich narad, przybliża nam świat przestępców, pokazuje nam jak oni działają i wyjaśnia sporne kwestie.
Największym minusem książki jest jej tempo. Przez pierwszych, bitych 150 stron akcja wlekła się niemiłosiernie i czekałem, żeby coś się w końcu zaczęło dziać. Był oczywiście moment odkrycia czegoś, czego nie można się było spodziewać, ale ten jeden aspekt tylko na chwilę podniósł mi ciśnienie, by za chwilę obniżyć je do normalnego poziomu. Książka jest podzielona na 3 części, każda kończy się jakimś niezwykle ważnym wydarzeniem, jednak druga jest po prostu słaba. Akcja zwalnia, a poczynania Bezimiennego i prowadzącego nowatorski program Shebay są sprowadzone do minimum, by mogły być zastąpione poczynaniami często nieporadnych gliniarzy. Nie wierzę w naciągane zakończenie, które tylko i wyłącznie dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności mogło się udać - pod sam koniec miałem wrażenie, że autor chce ominąć rozwój wypadków, tak by przedstawić nam to co zaplanował na ostatnie strony - ciut to niedopracowane.
Jeśli lubisz wyraziste i krwiste książki, ta pozycja na pewno Cię usatysfakcjonuje - potrafi wciągnąć w brutalny i mroczny świat, by potem wypluć Cię z mętlikiem w głowie, dzięki któremu pokasujesz swoje profile na portalach randkowych, a może i znikniesz z social mediów. Etzold prowadzi długi wykład na temat niebezpieczeństw sieci internetowych, popierając swoje racje brutalnymi faktami, jednocześnie przestrzegając nas, byśmy byli rozważni i uważali co udostępniamy innym osobom. Nie da się uniknąć rozwoju i zahamować technologicznego postępu - to my decydujemy z kim się kontaktujemy i co udostępniamy - tylko czy na pewno wiemy kto siedzi po drugiej stronie ekranu?
Za zmuszenie do myślenia i wyciągania wniosków dziękuję
![]() |
http://wydawnictwoakurat.pl/ |
Wydawnictwo
Akurat
Data wydania
16 kwietnia 2014
Liczba stron
544
Ocena
7/10