27 cze 2014

28

!Top5 czyli największe gnioty jakie miałem (nie)przyjemność czytać


Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipaWakacje! Tak możemy powitać ten dzień :) Szkoła odchodzi w zapomnienie, sesja powita nas znowu we wrześniu, tymczasem wszyscy już szykują się do letniego lenistwa. A jakie ja mam plany? Na pewno jakaś praca, więc gdy ta nieszczęsna chwila nastąpi posty będą pojawiać się ciut rzadziej, ale o wszystkim zostaniecie poinformowani. Oprócz tego mamy w planach, wraz z Lubą, wybrać się do Zakopanego na dwa, trzy dni - wiecie, że nie była nad Morskim Okiem? :O

Nadszedł 27 dzień czerwca, czyli czas na kolejną już odsłonę mojego subiektywnego zestawienia !Top5. Poprzednie, o najlepszych lekturach [KLIK] cieszyło się dużą popularnością, za co Wam serdecznie dziękuję! Trudno było wymyślić coś równie dobrego, pojawiło się kilka pomysłów, ale w końcu to Wy, a w zasadzie Dominik zdecydował o tym, co dzisiaj się pojawi - to największe GNIOTY jakie czytałem. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do lektury!


Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipa5. Bolesław Prus - Faraon

Moje pierwsze zderzenie, z klasycznymi lekturami i jakże nieszczęśliwe - nie dało się tego czytać, nudziłem się i nie mogłem ruszyć do przodu, mimo że uwielbiałem na lekcjach historii tematy starożytne. Prus w Faraonie dał popis swoich możliwości pisarskich, które mnie po prostu nużyły, i powodowały rozpacz i zgrzytanie zębów. Skutecznie obrzydził mi historię faraonów, Kleopatry i piramid. To moja pierwsza książka, którą nie dokończyłem i wyrzuciłem w kąt. Nigdy więcej.





Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipa4. Dmitry Glukhovsky - Metro 2033

Tak wiem, od części z Was mogę zebrać niezłe baty. Jednak dla mnie  niezrozumiały jest fenomen tej książki, jak i opowieści krążące wokół jej tematu. Gdy zacząłem czytać od razu pojąłem jedną rzecz - to będzie droga przez mękę. Opisy, opisy i jeszcze raz opisy. I jeszcze trochę opisów. Każdy ruch, każda rzecz, każda myśl, każde miejsce jest dogłębnie i wnikliwie opisywane przez autora. Akcja skacze jak na trampolinie, przy czym do góry wybija się dosłownie kilka razy. Ostatnie rozdziały rzeczywiście są najlepszym aspektem powieści, jednak żeby tam dotrzeć trzeba mieć niespożyte pokłady cierpliwości. Moja awersja do Metra jest tak duża, że nawet nie potrafię napisać o niej recenzji, nie wiem od czego zacząć, jak pisać. Jeśli lubicie, czytajcie, ale mnie nie zmuszajcie. Grałem w grę - jest dobra.



3. Paulo Coelho - Alchemik

Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipaW moim zestawieniu nie mogło zabraknąć dyrdymałów. Coelho każdy zna, albo chociaż kojarzy. Jego fenomen jest istnym cudem (nie tylko brazylijskim), który zawładnął całym światem. Jego książki okupywały listy bestsellerów, powstał nawet jeden film (niezły). Teraz jego twórczość sprowadziła się do wydawania kolejnych kalendarzy oprawionych jego sentencjami i zbiorem takowych pod różnymi tytułami, jak na przykład Życie czy Miłość. O czym pisze Paulo? Opisuje zwykłe sytuacje życiowe poetyckim językiem, usilnie starając się na patos i pragnienie zrozumienia istoty życia i miłości. Przez filozoficzne rozważania prowadzi nas w głąb naszego jestestwa, przekonuje byśmy poznali siebie i spróbowali tchnąć nowe życie w nasze postępowanie. Uczy czym jest dobre życie, jak smakuje miłość, gdzie leży prawda i jak unikać zła (oczyma duszy swojej widzę chłopa-znachora, który z ekranu tv wyciąga do mnie ręce krzycząc: O too ręcęę, któree leecząąą). Tego wszystkiego dowiesz się z jego książek pisanych wzniosłym językiem, którym wierz mi! jesteś w stanie sam opracować, bo to co pisze autor jest stekiem bzdur i półprawd ubranych w słowa, które każdy może wymyślić, tylko że Coelho zrobił to pierwszy. Jak dla mnie, niezrozumiały bełkot, jednak jest jedna zaleta jego książek! 

Drogi chłopaku/mężczyzno! Jeśli zbliżają się Walentynki/rocznica/urodziny/imieniny/dzień kobiet/dzień psa/kota/żółwia, masz przygotowaną kartkę, a nie wiesz co w niej napisać - śmiało korzystaj z książek Coelho -  Twoja kobieta i jej pupil będą zachwyceni!


2. Anne Bishop - Córka Krwawych

Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipa
Spodziewam się dwóch reakcji. Pierwsza: czytał coś gorszego? Druga: Przecież, to dobra książka! Jeśli nie czytałeś tej RECENZJI kliknij w link, a zostaniesz przeniesiony do najgorszej książki fantasy jaką czytałem. Znajdziesz tam wypisane wszystkie jej wady i zalety (tak, znajdą się takowe). Poczytasz o dzieciach, diabłach, nimfomankach i koniach - różnorodność tak wielka, że aż głowa boli. Niestety wszystko to prowadzi do tragicznego końca znajomości z tą książką - wyrzuceniem jej w kąt, chyba że przetrwasz magiczne 80 stron, a reszta wciągnie Cię na dobre.

Dla tych, którzy już czytali tą recenzję mogę powiedzieć jedno - jest coś gorszego i wielu z Was pewnie nie podejrzewa co to jest, ba, nawet nie spodziewaliście się, że to czytałem i PRZEczytałem. Mało tego, na podstawie książki jest film, a autorka książki jest laureatką nagrody NIKE. Wiecie już o kogo chodzi?


Poproszę o fanfary!


1. Dorota Masłowska - Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną.

Zestawienie !Top5 największe gnioty, porażki beznadziejne książki najgorsze nie da sie czytać faraon, alchemik, masłowska, silny, metro 2033, glukhovsky, bishop córka krwawych kamil czyta książki lipaGratuluję zwyciężczyni! Ktoś nie słyszał o Silnym i jego "dresowym" podejściem do życia? Większość z Was kojarzy go z roli Szyca w filmie pod tym samym tytułem, jednak ktokolwiek z Was czytał o nim książkę? Dorota Masłowska zachwyca jednym - idealnie wczuła się w rolę typowego, polskiego dresa, świetnie prowadzi dialogi, opisuje jego stany umysłowe i tężyznę fizyczną. Tylko że książka jest napisana takim stylem i z taką grafomańską skutecznością, że na podstawie jej książki powinny powstawać słowniki niepoprawnej polszczyzny. Błond na błendzie, błenda pogania, totalny bełkot i bzdury wyssane z palca, które tylko autorka wie co oznaczają. Książka o niczym i o nikim. Każde zdanie które pisze, wydaje się sprofanowane przez jej grafomański styl i literacką obłudę. Rozumiem, że taki był zamiar, napisać powieść pełną bzdur i błędów, jednak tak nie można! Nie można zachwycać się tą książką, nie można się nią ekscytować!
Twórczość Pani Doroty znajduje się na mojej osobistej półce gniotów wszechczasów, których nigdy nikomu nie polecę. A jeśli znajdzie się wśród Was osoba, która ceni lub (broń Boże) lubi tę książkę, proszę o wpis w komentarzu, z chęcią z Tobą podyskutuje :)


 Powinienem Wam podziękować. Wiem już do czego nie wracać, co omijać szerokim łukiem. A jakie były Wasze największe gnioty? Jakich książek nie cierpicie? Czego nie polecacie? Czego nie tknęlibyście kijem przez szmatę? Czekam na Wasze komentarze pod tym wpisem, jestem niezmiernie ciekawy Waszych reakcji, ale i typów, które skutecznie obrzydziły Wam niejeden wieczór z książką w ręce :)

Kolejne zestawienie !Top5 dobiegło końca, powrócimy z nim za miesiąc!

28 komentarzy:

  1. Gra o Tron- wiem, ze pewnie jestem jedyna, ale ta książka jest straszna. Jest tak naprawdę o niczym, a ilość morderstw świadczy chyba o jakiś zaburzeniach autora.
    Wybranka Bogów- tego to nawet książką nazwać nie można...
    Książki Pratchetta- znów pewnie będę jedyna, ale te książki mnie męczą na równi z nauką fizyki kwantowej...

    Z tego co wymieniłeś czytałam jedynie Faraona, a właściwie próbowałam go czytać, ponieważ po 100 stronach rzuciłam nim o ziemię, zrobiłam przytupniecie nóżką i jesteśmy skłóceni na wieki. Nie mogłam, no po prostu nie mogłam... główny bohater, którego imienia nie pamiętam, doprowadzał mnie tak do szału, że miałam ochotę rozszarpać na strzępy książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do "Gry" się nie zgodzę, ale każdy ma swoje upodobania ;D Pratchetta też nie trawię i nigdy nie polubię- kiedyś próbowałem czytać jedną z jego książek, ale nie mogłem jej za nic zrozumieć - ten typ humoru do mnie nie trafia :D

      Usuń
    2. Ja popieram Kamila w kwestii Gry o tron. Jest to idealny wręcz przykład jak zrobić dobre fantasy bez całej masy magii, wróżek, goblinów etc. W "Grze" bryluje dworsko-zamkowa siec intryg idealnie obrazująca zależności polityczne i dwulicowość władzy. Jak dla mnie bomba.

      Usuń
  2. "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną" zrobiła na mnie lepsze wrażenie w wersji filmowej. Książka? Ok, ale bez szału. :) "Alchemik" - no cóż... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że ostrzegłeś przed "Metro" bo miałem zacząć czytać :V O książce Masłowskiej nie będę się wypowiadać, bo nie czytałem. Ale kawałek filmu oglądnąłem (tragedia jak dla mnie). "Faraon" też prawda - idealne dla kogoś cierpiącego na insomnię. A reszty nie czytałem i nie zamierzam :D

    P.S. Za niedługo będzie dwadzieścia kafli odwiedzin! Szacun! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metro może spróbuj - a nóż to Twoje klimaty? ;D
      Dzięki!

      Usuń
  4. Na szczęście nie czytałam żadnej z wymienionych, chociaż słyszałam całkiem niezłe opinie o Metro...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja co do Metra mam mieszane uczucia. Z jednej strony zgadzam się z tobą co do wszechogarniającej NUDY, ale różne szczegóły życia w Metrze i wierzeń jego mieszkańców, mutantów itp. były dla mnie naprawdę intrygujące. Faraon to chyba lektura w liceum, więc wszystko przede mną. Na Alchemika się zasadzam od długiego czasu i chyba jeszcze trochę poczeka. O wojnie polsko-ruskiej co nieco słyszałam - i były to opinie raczej w twojej stylistyce :\

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się co do metra. Skusiły mnie te wszystkie pozytywne oceny. Książka należy do nielicznych, których nie dałam rady skończyć i nawet mnie nie ciekawa końca. Opisy, opisy i jeszcze trochę opisów a do tego te straszne nazwy stacji, które okropnie utrudniały mi czytanie. Gra podobała mi się znacznie bardziej, dlatego też i z tego powodu sięgnęłam po książkę, jednak to nie była dobra decyzja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam za sobą "Alchemika", spodobał mi się. Co do reszty książek, to wolę ich nie zaczynać xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie było być studentem i mieć tyle wolego ;) Ach stare dzieje. Co do pozycji wskazanych przez Ciebie - w sumie nic nie czytałam (nie pamiętam, może w podstawówce Faraona?) więc wypowiedzieć się nie mogę. Ale na pewno w końcu skonfrontuje to ze swoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie się Córka krwawych i następne tomy podobały, hm - jak widać, opinie są podzielone. :) Metro mnie nie zachwyciło, ale do gniotów też jakoś nie mam serca, żeby ten tytuł wsadzić. U mnie no 1. jest Grey i wszelkie grejopochodne ,erotyki".

    OdpowiedzUsuń
  10. Metra 2033 jeszcze nie czytałam, ale mam je na półce (udało mi się odzyskać mój własny egzemplarz, który ktoś pożyczył na wieczne nieoddanie!). Alchemika nie czytałam, lecz mam za sobą lekturę "Piątej góry" i była to jedyna książka Coelho, którą mam "odhaczoną". I tak już pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiego zestawienia się nie spodziewałam :D // Książki Coelho zupełnie nie w moim stylu są :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Twojej listy czytałam tylko Metro 2033 i zaczęłam Córkę Krwawych. Z ostatnią pozycją całkowicie się zgadzam, bo po 50 stronach odstawiłam, ale Metro 2033 jak i 2034 przeczytałam i nie powiedziałabym, żeby to był bubel książkowy. Czytałam o wiele gorsze książki, a Metro uważam za taki trochę niewykorzystany potencjał. Z pomysłu mogłaby wyjść pozycja świetna, a powstała książka po prostu dobra.
    Ale gusta są równe, kto co woli^^

    OdpowiedzUsuń
  13. "Alicja w krainie zombi" i "Alicja i lustro zombi", "Opowieści z Blarnii", "Park", "Serce smoka" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. http://tanayahczyta.wordpress.com/2014/04/25/top-5-ksiazki-ktore-okazaly-sie-totalna-klapa/ Też napisałam taką notkę o gniotach, proszę bardzo :)!

    Coelho nam się zgadza (tylko ja akurat wymieniłam "Pielgrzyma"), natomiast zaskoczyło mnie "Metro 2033" (mam je jeszcze przed sobą, ale słyszałam same dobre opinie) oraz "Faraon" - mnie czytało się go dobrze, całkiem mnie zaciekawił :)
    Co do Masłowskiej, nie jestem jej fanką, ale zdaje mi się, że jako absolwentka filologii polskiej rozumiem co chciała przekazać "Wojną polsko-ruską..." - chciała ukazać właśnie ten język dresów, specyfikę ich mowy, z tymi błędami wymowy, dziwnymi sformułowaniami etc. Wiem, że to się może nie podobać, mnie też się nie podobał styl przemyśleń, dialogów itp., ale niestety ONI TAK MÓWIĄ i Masłowska świetnie to wychwyciła (dobra z niej widać słuchaczka), myślę, że właśnie za to dostała nagrodę Nike :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taaa alchemik. Jak to pisał musiał być na kacu, innego wytłumaczenia nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałem Alchemika. To znaczy próbowałem przeczytać chociaż 50 pierwszych stron tego gniota...

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię Coelho, fakt, że może Alchemik jest dziwny, ale inne jego książki nie raz i nie dwa podniosły mnie na duchu, także proszę mnie się tu nie wyśmiewać drogi kolego;P Masz szczęście, że wiem co to subiektywizm heheheh Masłowską czytałam i to nie moja bajka, chyba nawet tego nie dokończyłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne gniociszcza :D Pod "Alchemikiem" spokojnie się podpisuję, chociaż poleciłabym tę powieść wchodzącym w dorosłość i w gimnazjum trzynastolatkom - wtedy czytałam i wtedy miała dla mnie większy sens. "Wojna polsko-ruska" też miała dla mnie większe znaczenie zaraz po premierze lata temu. Potem przeminęła ;)
    A moje gnioty z ostatnich lat to: "50 twarzy Greya"-Sreya - po 60 stronach płakałam z bólu i odpuściłam, "Zmierzch" przeczytany na fali popularności, z ciekawości (chociaż przy Greyu to był majstersztyk) i "Panika" Grahama Mastertona - o matko, jakie to było FATALNE! To w ostatnich latach było, a teraz staram się dobierać naprawdę dobrane lektury, żeby nie tracić czasu na buble literackie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, Masterton i gniot? Tego się nie spodziewałem! :O O pozostałych się nie wypowiem :P

      Usuń
  19. A mnie tam się Faraon podobał :D Ale czytałam go leżąc w szpitalu, więc tak się nudziłam, że pewnie wszystko by mi się wtedy spodobało. Zgadzam się co do Alchemika, straszne dno.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmmm, szkoda, że żadnej z Twoich propozycji nie czytałam. Ale jeśli "Wojna polsko - ruska pod flagą biało-czerwoną" była choć w połowie tak głupia, jak film, to popieram Twoją opinię:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestes bardzo nie na bierząco z twórczościa pana Coelho - on co roku, a maksymalnie co dwa wydaje powieść. Czyli mniej więcej tak często, jak rzeczone kalendarze.;) Oraz jako kobieta czuję się obrażona sugestią, ze zachwyci mnie cytat z pana Królika na okolicznościowej kartce.;P I moje koty też.

    OdpowiedzUsuń
  22. z trójką się zgadzam, czytałam jedną dobrą książkę Coelho

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam ,,Alchemika,, i ,,Faraona,, i nie zachwyciły mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie trawię literatury iberoamerykańskiej - dla mnie za duszna. Podobnie z Masłowską, przedziwne z niej performers, albo transformers :D A gniotów przeczytałam ogrom studiując literaturę, mało internetu, żeby wymieniać. Ale twoje typy są jak najbardziej trafione :)

    OdpowiedzUsuń