Pamiętacie książkę/film "Gone girl", w której pewnego dnia, pewien facet, wchodzi do swojego domu, a jej żony tam nie ma? Ślady włamania, krew, wkrótce on sam zostaje oskarżony o morderstwo. Jest mrocznie, tajemniczo, czytelnik cały czas jest zwodzony, naprowadzany na ślepy trop. "Dziewczyna z pociągu" była reklamowana jako niezwykły thriller, pełen napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Polecające książkę słowa gwiazd gatunku tylko ostrzyły apetyty. Książka biła rekordy popularności na całym świecie, a wydawca sprzedawał nam ją jako prawdziwy dreszczowiec. Czy było zaskakująco? Nie. Czy to dobra książka? Nie. Czy zrobiono nas w balona? Tak.
14 sty 2016
0
O psie, który jeździł.... O dziewczynie z pociągu
By Kamil / Posted on 16:25 / 2/10, Paula Hawkins
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)



