10 lip 2014

26 Comments

Kamil pisze #7 Jak zostać znanym blogerem?


Kamil pisze jak zostać wpływowym bloggerem wpis kominek hejtNaszła mnie wena. Odwiedziłem jeden z blogów (po raz drugi w życiu) i coś piknęło. Wszyscy dobrze wiecie, że szanse na to, że ktoś z nas - blogerów książkowych - wybije się i poważne zaistnieje w sieci ma nikłe. Możemy ściemniać, że nam nie zależy, że robimy to dla przyjemności, że przecież cieszy nas to jak jest - przecież dostajemy książki za darmo! Nie powiesz mi jednak, a jeśli nawet, to w to nie uwierzę, że przy zakładaniu bloga ani razu nie pomyślałeś Kurczę, ciekawe jak to jest być znanym blogerem? Może do mnie uśmiechnie się szczęście? Tak mamy wpisane w naturę - chcemy być najlepsi, wiedzieć wszystko o wszystkim, wywyższać się z tłumu nie tylko inteligencją, ale i talentem i umiejętnościami. Czym my, blogerzy książkowi możemy zaimponować światu?



Niczym. Taka jest brutalna prawda, choćbyś chciał ze wszystkich sił, nigdy nie będziesz znanym i szanowanym blogerem. Każdy czyta książki, każdy może założyć taki blog - jednak nie wszyscy powinni go mieć i pisać. O tym już pisałem, więc skupmy się na dzisiejszej kwestii - jak być wpływowym blogerem? Rób zdjęcia ciuchów i czasem coś napisz - być może wtedy, ale tylko MOŻE, ktoś Cię zauważy, ktoś pomoże i kariera się rozkręci. Nie oszukujmy się - z czytania książek i pisania o nich nie wyżyjesz. One powinny pozostać pasją i niespełnionym marzeniem.

Nie wiem czy wiecie, ale jest coś takiego, a w sumie to ktoś jak Kominek. Nie będę mu linkował, bo go nie lubię, bo on mnie nie lubi. Skąd to wiem? Nie szanuje innych ludzi i nie umie przyjąć krytyki (usuwa komentarze). Wracając do meritum - co roku ów Kominek publikuje na swojej stronie ranking najbardziej wpływowych blogerów w Polsce - mamy podział na złotą, srebrną, brązowa dziesiątkę i 30 nadziei polskiej sieci. Przeważają blogerki modowe. Jest ich od groma i każda robi to samo - tak jak my, tylko spędza ciut mniej czasu na napisaniu posta - bo tak naprawdę ich posty opierają się na zdjęciach i ich opisach. No i wpisach na instagramie. Co poza tym? Jest kilku ludzi od social media, małżeństwo doradzające przyszłym rodzicom, Andrzej Tucholski, którego nie jestem fanem, ale szanuję jego robotę; oczywiście Tomasz Tomczyk czyli Kominek no i moi dwaj faworyci:

Michał Szafrański - pierwsze spotkanie z jego blogiem było prawdziwym zderzeniem z pociągiem, bo opuściłem go po kilku chwilach. Dopiero gdy zacząłem się zastanawiać na czym najlepiej oszczędzić do wakacji, przypomniałem sobie o jego blogu. Gość autentycznie kocha to co robi, mimo że jego wpisy są pełne od profesjonalnych i mało zrozumiałych specjalistycznych określeń to ludzie go kochają i z każdym kolejnym miesiącem zdobywa nowe rzesze fanów. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegokolwiek o finansach, bankowości, oszczędzaniu i zarobkach, koniecznie odwiedźcie jego blog.

Michał Kędziora - gentleman w każdym calu. Kwintesencja mody męskiej. Miałem okazję czytać fragment jego książki, i powiem Wam szczerze, że gość zrobił na mnie duże wrażenie. Konsekwentnie buduje swoją markę i dąży do eleganckiej perfekcji. Jedyny taki minus, że jego propozycje i rady są skierowane dla ciut bogatszych ludzi ;)

O co mi chodzi? O uwielbienie wszystkiego co robi i pisze Kominek. Ludzie są albo ślepi albo im za to płacą. Rozumiem, że mamy wolność wyboru i myśli, ale jak można lubić kogoś kto pisze takie idiotyzmy? Garść cytatów.

O ludziach otyłych:

"Człowiek zawsze tyje, bo żre i przywalę z liścia każdemu, kto mi tu zaraz napisze, że czasami otyłość jest wynikiem choroby."

O mniejszościach:

"Miałem sen, że pewnego dnia wszystkich czarnych wywiozą z powrotem do Afryki, żydów zagazują, rudych spalą, a niepełnosprawni będą trzymani w gettach. Miałem sen, że pewnego dnia wszystkich gejów wyleczy się z ich ciężkiej choroby, a feministkom siłą wytłumaczymy, że szmata do podłogi jest naturalnym przedłużeniem ich prawej ręki."

O kobietach "łatwych"(?):

"Wielu marzy o seksie z nieznajomym, ale jak tu dać się nieznajomemu bzyknąć, skoro nie jest się tzw. łatwym. To jak z gwałtem. Żadna gwałtu nie lubi, ale każda by chciała."

No okej, ale co to ma do zostania wpływowym blogerem? Bardzo dużo, bo ludzie czytają jego posty, a na rankingi czekają z tyłkiem na sedesie, w razie wypadku. Bo wydał książkę, gdzie opisuje jak zarabiać na swoim blogu (nie. na książkowym nie zarobisz). Bo traktuje ludzie po chamsku i infantylnie, co innym się podoba. Bo, i co najważniejsze sam jest wpływowym blogerem, przez co wpływa na opinie innych. Na nieszczęście jest to subiektywny ranking, którym większa część ludzi kieruje się przy wyborze czytanych blogów. 

Co pozostaje nam, molom książkowym? Książka do ręki i czytać! Rób to co lubisz i ciesz się tym, nie przejmuj krytyką, przyjmuj ją na klatę! Po to zakładałeś/aś bloga, by podzielić się z innymi swoją pasję, więc mam dla Ciebie dobrą radą - nie załamuj się i pisz dalej - w końcu zdobędziesz stałych czytelników, który nigdy Cię nie zawiodą, ja już takich mam :)

A na koniec, cytat z wypowiedzi Tobiasza Kujawa, który został uznany na nadzieję polskiej blogosfery wg Kominka. Tak opisuję swoją dumę z pojawienia się w rankingu:

Przede wszystkim nie rozumiem, na jakiej podstawie zostałem uznany za „nadzieję”. Przykro mi, ale żadną „nadzieją” nie jestem. Mój blog, to również moje portfolio, dokumentacja wiedzy i doświadczenia. Na ich podstawie świadczę szereg komercyjnych usług, od rozmaitych konsultacji do realizowania komercyjnych projektów. Z jakiego powodu jakiś Kominek (przykro mi, z mojej perspektywy jest to właśnie “jakiś” bloger) rości sobie prawo do pokładania we mnie jakiejkolwiek nadziei? Mam do spełnienia jakieś oczekiwania? Kominkowi zależy na bezkompromisowej ocenie mody? Kompletnie tego nie rozumiem.

Moja niemoc czytelnicza trwa nadal. Czytam mało lub wcale, jednak nie zapominam o Was, coś napiszę! Dzięki, że o mnie pamiętacie ;)