4 lip 2014

18 Comments

"Najbardziej bulwersująca i skandalizująca książka ostatnich lat!" Wieczerza - Tatiana Jachyra


Tytuł posta to cytat z okładki książki. Krzyczy, zachęca, błaga o przeczytanie. Książkę przeczytałem dopiero po całej reklamowej otoczce i powstających jak grzyby po deszczu recenzjach blogerek. Taak, nie spotkałem się jeszcze z opinią napisaną przez faceta o debiucie Tatiany Jachyry urodzonej w 1976 roku we Wrocławiu. "Jest ona fotografem z pasją, wielką energią i poczuciem humoru; posiada ogromne wyczucie osobowości fotografowanego „obiektu”. Od 2004 roku mieszka i pracuje w Warszawie. W 2009 roku odbyła się jej autorska wystawa „Gwiazdy w Obiektywie…”.
Pasjonuje ją historia średniowiecza. Uwielbia dobre kino, cynizm Woodiego Allena i powieści Arturo Pereza-Reverte." Wszystko o autorce mniej więcej wiemy, a jaka jest jej debiutancka powieść? Czy faktycznie jest najbardziej bulwersującą książką ostatnich lat?




Nie. Nie jest ani zaskakująca, ani odrażająca, ani tym bardziej bulwersująca. Książka jakich miliony, o średnim stylu i wzniosłym języku, wyjętym żywcem z Weronika postanawia umrzeć Coelho. Tak rysuję się moja opinia w wielkim skrócie. Można się było spodziewać, przecież jest facetem - moglibyście powiedzieć. Tym bardziej, że nie trawię erotyków i fenomenu z nimi związanego - dla mnie to po prostu duży skok na kasiorę, ale pisarstwem tego nie można nazwać. Powieść Jachyry jest ustawiona w gatunku thriller psychologiczny/kryminał. Problem jest taki, że nie wiadomo jaki gatunek przedstawia historia autorki. Jest tu ciut kryminału, duży kawałek erotyka, część thrillera i co najdziwniejsze - szczypta horroru. O czym jest ta książka?

Jest sobie Joanna - doświadczona pani fotograf, zaręczona z facetem o imieniu Mateusz. Historia jakich wiele - on wiecznie zapracowany, w rozjazdach, nie ma czasu dla swej wybranki, nie rozumie o co się czepia, obiecuję i rzuca słowa na wiatr - typowy facet. Wtem jak grom z jasnego nieba spada na nich wiadomość, że zostaną rodzicami. Zabierają się za organizację ślubu - a raczej Joanna, bo facet ma gdzieś. Ach, i oboje przeprowadzili się niedawno z Krakowa do stolicy (no jak można?!). Aśka wydaję się kompletnie niezaradna, bez pomysłu na siebie (choć cały czas myśli i mówi, że musi znaleźć pracę, że jej źle i czuje się nieswojo) - taka ciepła klucha. Jej ginekologiem prowadzącym zostaje przystojny (a jakże) Dawid Czester - totalny świr, niekochany przez matkę, społeczny wyrzutek. Z drugiej strony, nagle pojawia się Yasmine - tancerka (najlepsza) w klubie go-go, mająca romans, o ile można to tak nazwać, z jej własnym szefem. Poznaje przystojnego (a jakże) Michała,zafascynowanego jej urodą i wdziękiem, do tego stopnia, że wyznaje jej miłość i pragnie być przy niej przez cały czas - staje się zazdrosnym facetem, a wiecie jacy jesteśmy gdy jesteśmy zazdrośni :P

Dwie nie łączące się historię, które mają nami wstrząsnąć, zmusić do myślenia i dać po łbie. Tak było przynajmniej w zamierzeniach autorki, bo w moim przypadku przyszło tylko to drugie. Tak jak już wspominałem, książka nie jest wybitna - to typowy debiut, próbujący wybić się z tłumu powieści o podobnej tematyce. Z tym wyjątkiem, że jest wiele lepszych powieści z tego gatunku. Średni styl powoduje znudzenie i niejaki przymus czytelniczy. Czyta się ciężko i niezbyt dynamiczne - akcja skaczę co kilka stron. Najgorsze są przemyślenia bohaterów, gdy już coś się dzieję - każdy musi się tłumaczyć z tego co zrobił, i dlaczego, mimo że my już od dawna wiemy co jest grane. Same postaci nie wyróżniają się ani inteligencją ani sprytem - z wyjątkiem Dawida i Yasmine - ci dają popalić!

Postać Yasmine jest najlepszym co spotkało tę książkę. Jej historia nie jest do końca wyjaśniona, lekko rozmyta i tajemnicza. Osobiście najbardziej podobał mi się wątek jej wizyt w kościele, gdy na głos wypowiada słowa modlitwy, a w myślach pałętają się lubieżne obrazy - i tutaj nacisnąłbym na aspekt kontrowersyjności tej powieści. W naszym pięknym kraju każdy kto jest innego wyznania niż katolickie jest tępiony, prostytutki są stawiane na równi z mordercami, a księża wychwalani pod niebiosa. Taka książka, jaką napisała Pani Tatiana nie spodoba się nadgorliwym przedstawicielom wiary - aspekt "boży" i "kościelny" jest tutaj po prostu zmieszany z prostytucją, kłamstwem i gwałtem. To jest najjaśniejszy punkt tej książki i za to należy się ukłon w stronę autorki, bo nie każdy zdecydowałby się napisać o czymś takim.

Reszta jest niestety mizerna - kiepskie dialogi, nielogiczne przemyślenia i historia, którą możemy sami rozgryźć. Dawid miotający się między uczuciami, nie mogący sobie poradzić z samym sobą - psychopata, o którego istnieniu nikt nie wie. Postać jako bohater jest... nudna. Niestety, to co miało być najlepszym w tej książce okazało się lekkim niewypałem - Dawid nie jest ani tajemniczy ani ciekawy - jest niczym otwarta księga, którą każdy może sobie przeczytać. Aśka i Mateusz to para jakich wiele, niczym się nie wyróżniają i dają o sobie znać, tylko gdy coś się dzieję.

Refleksję mam jedną - ciężko jest pisać o tym co napisali już wielcy i to w różnych formach. Książka Jachyry nie jest zła, ale też nie jest dobra. Ma swoje pozytywne strony, ale jest więcej tych negatywnych, oczywiście znajdą się tacy, którzy zakochają się w stylu autorki, jednak dla mnie był on niedopracowany i niezbyt oryginalny. Ciągłe przemyślenia i usprawiedliwienia bohaterów nie wnoszą nic ciekawego, przez co akcja potrafi się wlec. Nie jest to erotyk, jednak znajdą się takowe opisy, co mnie, jako laika w książkach pisanych o seksie, w ogóle nie oburzyło ani nie podnieciło ;D Kupcie i przeczytajcie - wtedy dowiecie się, czy Waszym zdaniem tak wygląda najbardziej kontrowersyjna książka ostatnich lat. Dla mnie niestety nie.


Za spotkanie z Dawidem dziękuję



Wydawnictwo
Akurat

Data wydania
19 marca 2014

Liczba stron
368

Ocena
5/10