Dzisiaj krótko i na temat. Większość z Was wie, że kilka miesięcy temu na polskim rynku pojawiło się nowe pismo dla maniaków książki i wszystkiego co z nią związane. Moją opinię na temat gazety możecie przeczytać O TUTAJ. Niedawno na fanpejdżu bloga udostępniłem informację, że mój wywiad z Aleksandrem Kowarzem ukazał się w kwartalniku Świt e-booków, co po prawdzie było pomysłem autora, by takową rozmowę zaproponować redakcji pisma. Dzisiaj mam dla Was kolejną niespodziankę, którą trzymałem do samego końca, żeby nic nie zepsuć.

Również w konkursie na najgorszą i najlepszą lekturę szkolną redakcja Fanbooka postanowiła wykorzystać oba moje głosy - zgadniecie na co głosowałem?
Sukces mały i nie ma się czym tak naprawdę chwalić, ale jest to niezwykły motywator, kop w dupę i dowód na to, że jeśli podchodzisz do czegoś z sercem i pasją to prędzej czy później coś z tego będziesz miał. Czasem warto poświęcić kilkadziesiąt minut na napisanie dobrej i rzetelnej recenzji niż napisać byle co, które przejdzie bez echa i nie zwróci niczyjej uwagi - dlatego piszcie najlepiej jak umiecie, a sukcesy same przyjdą - czy te małe czy duże, nieważne. Ważne by robić to co się lubi :)
Byłbym zapomniał!
Gratuluję blogowym koleżankom za ich recenzje, które ukazały się w Fanbooku, czyli Angelice z bloga Lustro Rzeczywistości i Beti z bloga Greczynka czyta oraz awioli za wygranie konkursu na najlepszą recenzję książki historycznej! Mimo że nie zawsze komentuje Wasze strony, to wchodzę na nie regularnie :)
Tyle na dzisiaj, powrócę do Was w sobotę, z tekstem o książce bardzo tajemniczej i mającej jedyną w swoim rodzaju kampanię promocyjną. Czy jestem zachwycony? Przekonacie się już wkrótce :D