Książki dla dzieci to temat na długie wieczory rozmów. Prac o książkach dla dzieci powstało bez liku, czy to magisterskich czy doktoranckich. Wszyscy znamy przygody Misia Uszatka, Puchatka, Małego Księcia i innych serii lub cykli, specjalnie dedykowanych najmłodszym. W dzisiejszych czasach nic nie powinno nas zdziwić, w końcu ludzkość jest coraz bardziej pomysłowa i wpada na często kontrowersyjne i głupie idee, które okazują się być światowymi hitami. A jak to jest w sferze dzieci? Czy można napisać denną i głupią książkę dla kogoś, kto potrzebuje odrobinę rozrywki wymieszaną ze szczyptą edukacji?27 wrz 2015
0
Książki dla dzieci to temat na długie wieczory rozmów. Prac o książkach dla dzieci powstało bez liku, czy to magisterskich czy doktoranckich. Wszyscy znamy przygody Misia Uszatka, Puchatka, Małego Księcia i innych serii lub cykli, specjalnie dedykowanych najmłodszym. W dzisiejszych czasach nic nie powinno nas zdziwić, w końcu ludzkość jest coraz bardziej pomysłowa i wpada na często kontrowersyjne i głupie idee, które okazują się być światowymi hitami. A jak to jest w sferze dzieci? Czy można napisać denną i głupią książkę dla kogoś, kto potrzebuje odrobinę rozrywki wymieszaną ze szczyptą edukacji?
!Top5 Najgłupszych książek dla dzieci
By Kamil / Posted on 07:56 / !TOP5
Książki dla dzieci to temat na długie wieczory rozmów. Prac o książkach dla dzieci powstało bez liku, czy to magisterskich czy doktoranckich. Wszyscy znamy przygody Misia Uszatka, Puchatka, Małego Księcia i innych serii lub cykli, specjalnie dedykowanych najmłodszym. W dzisiejszych czasach nic nie powinno nas zdziwić, w końcu ludzkość jest coraz bardziej pomysłowa i wpada na często kontrowersyjne i głupie idee, które okazują się być światowymi hitami. A jak to jest w sferze dzieci? Czy można napisać denną i głupią książkę dla kogoś, kto potrzebuje odrobinę rozrywki wymieszaną ze szczyptą edukacji?25 wrz 2015
0
"Belfort", bo o tej grze będzie dziś mową kusił mnie już od dawna. Atrakcyjna szata graficzna, tematyka wpadająca w moje upodobania, mechanika, której jestem fanem. Czego chcieć więcej? Gdzieś z tyłu głowy cały czas myślałem nad jej zakupem, aż tu pewnego dnia trafiłem na wielką obniżkę w jednym ze sklepów - cóż mogłem innego zrobić? Od razu kupiłem i czekałem na swój egzemplarz. Pozostawało tylko jedno pytanie - czy zbiorę odpowiednią ekipę, której "Belfort" się spodoba?
Kamil gra #28 Zbuduj swój własny zamek!
"Belfort", bo o tej grze będzie dziś mową kusił mnie już od dawna. Atrakcyjna szata graficzna, tematyka wpadająca w moje upodobania, mechanika, której jestem fanem. Czego chcieć więcej? Gdzieś z tyłu głowy cały czas myślałem nad jej zakupem, aż tu pewnego dnia trafiłem na wielką obniżkę w jednym ze sklepów - cóż mogłem innego zrobić? Od razu kupiłem i czekałem na swój egzemplarz. Pozostawało tylko jedno pytanie - czy zbiorę odpowiednią ekipę, której "Belfort" się spodoba? 22 wrz 2015
0
Jako młody chłopak biegałem po podwórku z plastikowym pistoletem i strzelałem wyimaginowanymi pociskami do moich kumpli. Innym razem ścigałem się z nimi na rowerach, bawiąc się w policjantów i złodziei. Innym razem byłem detektywem. A jeszcze innym tajnym agentem. Nie miałem żadnego przygotowania, odpowiedniego sprzętu, ale miałem dziecięcą wyobraźnię, która w zupełności wystarczała. A co powiecie na gościa, który został agentem specjalnym, zdemaskował szpiega obcego wywiadu tylko za pomocą wiedzy z filmów, książek, gier i komiksów. Nie, to nie ja, a bohater powieści "Jak złapać rosyjskiego szpiega?" Naveed Jamali, który twierdzi, że opisywana przez niego historia wydarzyła się naprawdę.
Pobawmy się w policjantów i złodzei
Jako młody chłopak biegałem po podwórku z plastikowym pistoletem i strzelałem wyimaginowanymi pociskami do moich kumpli. Innym razem ścigałem się z nimi na rowerach, bawiąc się w policjantów i złodziei. Innym razem byłem detektywem. A jeszcze innym tajnym agentem. Nie miałem żadnego przygotowania, odpowiedniego sprzętu, ale miałem dziecięcą wyobraźnię, która w zupełności wystarczała. A co powiecie na gościa, który został agentem specjalnym, zdemaskował szpiega obcego wywiadu tylko za pomocą wiedzy z filmów, książek, gier i komiksów. Nie, to nie ja, a bohater powieści "Jak złapać rosyjskiego szpiega?" Naveed Jamali, który twierdzi, że opisywana przez niego historia wydarzyła się naprawdę.17 wrz 2015
0
W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest. Za rok będziemy obchodzić 1050 rocznicę tego wydarzenia.Tym gestem zmienił oblicze swojego Państwa na zawsze. Państwa, które w swoich korzeniach miało głęboką wiarę w pradawnych bogów i bóstwa. Ich kult był wysoko rozwinięty, a wszystkie wizyty dziwacznych biskupów czy misjonarzy kończył się kompletnym fiaskiem. Dlaczego niby teraz miałoby być inaczej? Czy chrzest cokolwiek zmieni? Siedemset lat później Rzeczpospolita nazywana zostaje "przedmurzem chrześcijaństwa", skutecznie broniąc całą Europę przed najazdem Turków i ich religii. Co zmieniło się przez ten czas? Czy pradawni bogowie umarli? Tym wstępem zapraszam na recenzję książki Tomasza Duszyńskiego "Droga do Nawi"
Przepraszam, którędy do Nawi?
By Kamil / Posted on 19:13 / 6/10, Tomasz Duszyński
W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest. Za rok będziemy obchodzić 1050 rocznicę tego wydarzenia.Tym gestem zmienił oblicze swojego Państwa na zawsze. Państwa, które w swoich korzeniach miało głęboką wiarę w pradawnych bogów i bóstwa. Ich kult był wysoko rozwinięty, a wszystkie wizyty dziwacznych biskupów czy misjonarzy kończył się kompletnym fiaskiem. Dlaczego niby teraz miałoby być inaczej? Czy chrzest cokolwiek zmieni? Siedemset lat później Rzeczpospolita nazywana zostaje "przedmurzem chrześcijaństwa", skutecznie broniąc całą Europę przed najazdem Turków i ich religii. Co zmieniło się przez ten czas? Czy pradawni bogowie umarli? Tym wstępem zapraszam na recenzję książki Tomasza Duszyńskiego "Droga do Nawi"15 wrz 2015
0
Są takie gry, o których słyszał niemalże każdy, kto choć raz grał w grę planszową. Są takie tytuły, z którymi część osób rozpoczynała swoją przygodę z grami bez prądu, i nie wyobraża sobie by właśnie te gry nie znalazły się na ich półkach. Do tego grona na pewno należy gra Klausa-Jurgen Werde pod tytułem "Carcassonne", dokładnie tak samo nazywa się pewne miasteczko we Francji, gdzie możemy podziwiać miły dla oka widok starego zamku. I właśnie o to w tej grze chodzi, o zbudowanie zamku i wypunktowanie swoich przeciwników.
Kamil gra #27 Klasyka klasyki, czyli jak wciągnąć kogoś w świat gier planszowych
Są takie gry, o których słyszał niemalże każdy, kto choć raz grał w grę planszową. Są takie tytuły, z którymi część osób rozpoczynała swoją przygodę z grami bez prądu, i nie wyobraża sobie by właśnie te gry nie znalazły się na ich półkach. Do tego grona na pewno należy gra Klausa-Jurgen Werde pod tytułem "Carcassonne", dokładnie tak samo nazywa się pewne miasteczko we Francji, gdzie możemy podziwiać miły dla oka widok starego zamku. I właśnie o to w tej grze chodzi, o zbudowanie zamku i wypunktowanie swoich przeciwników.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)


