Nie wiem co napisać. "Skonsumowana" to książka nad wyraz dziwna, ujmująca, odstręczająca, a jednocześnie zmuszająca do myślenia i pokazujące kompletnie inny sposób patrzenia na niektóre aspekty naszego życia. Bardzo ciężka w odbiorze i nie znosząca roztargnienia czy braku skupienia z naszej strony. O szczegółach powiem Wam w dzisiejszej recenzji książki, która popada w skrajności, nie wybacza, nie wdaje się w dyskusje, a co najgorsze - zapewnia współczesny i bezsensowny bełkot na temat filozofii, konsumpcjonizmu i życia w różnym wieku. Otóż to, moi Drodzy, "Skonsumowana" jest dla wybranych i o tych wybranych chciałbym z Wami porozmawiać.
22 sty 2016
11 sty 2016
0
Tron z czaszek. Tom II
By Kamil / Posted on 15:28 / 5/10, Peter V. Brett
Obiecałem sobie, że nie będę w najbliższym czasie czytał kolejnego tomu przygód Arlena, czyli Malowanego Człowieka. Jednak wyszło jak wyszło, któregoś dnia tata wrócił z nową książką pod pachą i cóż mogłem zrobić? Byłem na świeżo z tomem pierwszym, więc nie pozostało mi nic innego jak sięgnąć po dalsze przygody Naznaczonego i spółki. Jak wyszło tym razem? Czy nadal jest tak słabo? Nadal dostajemy polityczne rozgrywki, które nic nie wnoszą do głównej gry? Zapraszam na recenzję "Tronu z czaszek. Tom II"
8 gru 2015
0
Bangakurwarang! po raz czwarty. I ostatni.
By Kamil / Posted on 08:44 / 5/10, Jakub Ćwiek
Przygody Dzwoneczka i spółki w wykonaniu Jakuba Ćwieka towarzyszyły mi przez dłuższy czas - coroczna premiera kolejnego tomu powodowała, że mimo wszystko sięgałem po perypetie bohaterów Nibylandii nie tyle co z obowiązku co z czystej ciekawości. Na początku było naprawdę fajnie, krótkie, ale treściwe opowiadania, w których, moim zdaniem, pisanie wychodzi Ćwiekowi najlepiej. Później było już trochę gorzej, zrobiło się mroczniej i ciut bardziej tajemniczo. Trzeci tom pozostawił po sobie wiele niedomówień i jeszcze więcej pytań, na których odpowiedź musieliśmy poczekać aż do premiery "Chłopców 4. Największa z przygód". Zapraszam na recenzję.
17 paź 2015
0
Król znienawidzony przez historię
By Kamil / Posted on 08:12 / 5/10, Sharon Kay Penman
Historia Królestwa Anglii jest pełna od spisków, nieustających intryg, wojen, szalonych królów, wiecznych sporów. Barwny i emocjonujący temat, który został już wielokrotnie użyty przez pisarzy, scenarzystów czy reżyserów. Wojna Dwóch Róż to konflikt między rodami Yorków i Lancesterów - walka o władzę, wpływy, miłość ludu. Krwawa i bezkompromisowa walka skończyła się po kilkunastu latach, szala zwycięstwa przechylała się to w jedną, to w drugą stronę. Los sprzyjał Yorkom, na tronie zasiadł Ryszard III, lecz jego zbrodnie i liczne występki podburzyły lud i podległych mu pomniejszych władców doprowadzając do powstania na czele którego stanął popierany przez Lancesterów Henryk Tudor, późniejszy Henryk VII.
22 wrz 2015
0
Jako młody chłopak biegałem po podwórku z plastikowym pistoletem i strzelałem wyimaginowanymi pociskami do moich kumpli. Innym razem ścigałem się z nimi na rowerach, bawiąc się w policjantów i złodziei. Innym razem byłem detektywem. A jeszcze innym tajnym agentem. Nie miałem żadnego przygotowania, odpowiedniego sprzętu, ale miałem dziecięcą wyobraźnię, która w zupełności wystarczała. A co powiecie na gościa, który został agentem specjalnym, zdemaskował szpiega obcego wywiadu tylko za pomocą wiedzy z filmów, książek, gier i komiksów. Nie, to nie ja, a bohater powieści "Jak złapać rosyjskiego szpiega?" Naveed Jamali, który twierdzi, że opisywana przez niego historia wydarzyła się naprawdę.
Pobawmy się w policjantów i złodzei
Jako młody chłopak biegałem po podwórku z plastikowym pistoletem i strzelałem wyimaginowanymi pociskami do moich kumpli. Innym razem ścigałem się z nimi na rowerach, bawiąc się w policjantów i złodziei. Innym razem byłem detektywem. A jeszcze innym tajnym agentem. Nie miałem żadnego przygotowania, odpowiedniego sprzętu, ale miałem dziecięcą wyobraźnię, która w zupełności wystarczała. A co powiecie na gościa, który został agentem specjalnym, zdemaskował szpiega obcego wywiadu tylko za pomocą wiedzy z filmów, książek, gier i komiksów. Nie, to nie ja, a bohater powieści "Jak złapać rosyjskiego szpiega?" Naveed Jamali, który twierdzi, że opisywana przez niego historia wydarzyła się naprawdę.3 sie 2015
0
Na co dzień mieszkam w Krakowie. Nie pochodzę z tego miasta, jednak w od początków mojego krótkiego życia towarzyszyło mi nieustannie - w czasach młodości to właśnie podróż do stolicy Małopolski była największą atrakcją. Wawel, Stare Miasto, Kazimierz.. Rodzice chcieli pokazać mi masę zabytków, pokazać ciekawe zakątki miasta, zainteresować, a ja.. cóż, błagałem by wzięli mnie do najbliższego McDonalda, bo u nas w mieście takich cudów nie ma. W ocenie zagranicznych turystów, Kraków to jedna z najładniejszych miast na świecie, i chociaż rodacy aż tak pozytywnie nastawieni nie są, to trzeba przyznać, że akurat to miasto ma swój urok i niepowtarzalną atmosferę. Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński, ukrywający się pod nazwiskiem Maryli Szymiczkowej napisali książkę, którą chciałem mieć od razu w swojej biblioteczce. "Tajemnica domu Helclów" to kryminał w stylu retro, którego akcja dzieje się właśnie w Krakowie.
Kryminał w stylu retro? Z akcją w Krakowie?!
Na co dzień mieszkam w Krakowie. Nie pochodzę z tego miasta, jednak w od początków mojego krótkiego życia towarzyszyło mi nieustannie - w czasach młodości to właśnie podróż do stolicy Małopolski była największą atrakcją. Wawel, Stare Miasto, Kazimierz.. Rodzice chcieli pokazać mi masę zabytków, pokazać ciekawe zakątki miasta, zainteresować, a ja.. cóż, błagałem by wzięli mnie do najbliższego McDonalda, bo u nas w mieście takich cudów nie ma. W ocenie zagranicznych turystów, Kraków to jedna z najładniejszych miast na świecie, i chociaż rodacy aż tak pozytywnie nastawieni nie są, to trzeba przyznać, że akurat to miasto ma swój urok i niepowtarzalną atmosferę. Jacek Dehnel i Piotr Tarczyński, ukrywający się pod nazwiskiem Maryli Szymiczkowej napisali książkę, którą chciałem mieć od razu w swojej biblioteczce. "Tajemnica domu Helclów" to kryminał w stylu retro, którego akcja dzieje się właśnie w Krakowie.22 lip 2015
0
Nie sięgam zbyt często po debiuty młodych, polskich autorów. Są one albo niedopracowane, albo stworzone pod wpływem chwili, kompletnie nieprzemyślane - w tej drugiej sytuacji zwykle jest tak, że wydawca każe sobie zapłacić sporą część pieniędzy za wydanie książki, nie przejmując się szczególnie stroną techniczna stroną książki. W ten sposób wychodzi pewien twór, którego wprost nie da się czytać. Dlaczego kupiłem debiutancką powieść Bartłomieja Basiury, gościa, który jest dwa lata starszy ode mnie? Co widziałem takiego specjalnego w "Zamkniętej prawdzie"? Do końca sam nie wiem, może chęć przeczytania czegoś łatwego i niezobowiązującego?
Dlaczego nie czytam książek polskich debiutantów?
By Kamil / Posted on 09:59 / 5/10, Bartłomiej Basiura
Nie sięgam zbyt często po debiuty młodych, polskich autorów. Są one albo niedopracowane, albo stworzone pod wpływem chwili, kompletnie nieprzemyślane - w tej drugiej sytuacji zwykle jest tak, że wydawca każe sobie zapłacić sporą część pieniędzy za wydanie książki, nie przejmując się szczególnie stroną techniczna stroną książki. W ten sposób wychodzi pewien twór, którego wprost nie da się czytać. Dlaczego kupiłem debiutancką powieść Bartłomieja Basiury, gościa, który jest dwa lata starszy ode mnie? Co widziałem takiego specjalnego w "Zamkniętej prawdzie"? Do końca sam nie wiem, może chęć przeczytania czegoś łatwego i niezobowiązującego? 5 lip 2015
0
Mogłoby się wydawać, że w literaturze fantasy napisano już wszystko - od skromnych początków Tolkiena i Lewisa, przez tytanów pracy Cooka i Zelaznego, po dzisiejsze, mniej wybitne twory o wampirach i nastolatkach. Wszystko już było można by rzecz, a wymyślenie czegoś nowego i świeżego graniczy, no cóż, z cudem. Andy Remic znany ze swojej miłości do światów z pogranicza science-fiction, sam piszący tego typu książki, postanowił osadzić swój nowo wymyślony świat w tak zwanym dark fantasy. Jak z tego wybrnął? Dlaczego "Legenda Kella" to typowy przeciętniak? O tym przekonacie się czytając ten tekst.
"Legenda Kella", czyli jak napisać typowego przeciętniaka
By Kamil / Posted on 17:26 / 5/10, Andy Remic
Mogłoby się wydawać, że w literaturze fantasy napisano już wszystko - od skromnych początków Tolkiena i Lewisa, przez tytanów pracy Cooka i Zelaznego, po dzisiejsze, mniej wybitne twory o wampirach i nastolatkach. Wszystko już było można by rzecz, a wymyślenie czegoś nowego i świeżego graniczy, no cóż, z cudem. Andy Remic znany ze swojej miłości do światów z pogranicza science-fiction, sam piszący tego typu książki, postanowił osadzić swój nowo wymyślony świat w tak zwanym dark fantasy. Jak z tego wybrnął? Dlaczego "Legenda Kella" to typowy przeciętniak? O tym przekonacie się czytając ten tekst.15 cze 2015
0
Wszyscy wiemy, że na temat Korei Północnej nie wiemy zwyczajnie nic. W
Internecie co jakiś czas pojawiają się o absurdalnych informacjach,
jakie można usłyszeć na tamtejszym, jedynym kanale telewizyjnym,
całkowicie kontrolowanym przez władzę. A to, że Korea jest najbardziej szczęśliwym państwem na Ziemi. A to, że Korea jest supermocarstwem i każde obce państwo musi się z nim liczyć. Aż dziwne, że w dzisiejszym świecie utrzymuje się
podobny reżim i opętańcza miłość do ukochanego wodza. Czym jest to spowodowane? Jak naprawdę żyją mieszkańcy KRLD?
Tydzień w Korei Północnej! To w ogóle możliwe?
By Kamil / Posted on 16:40 / 5/10, Christian Eistert
Wszyscy wiemy, że na temat Korei Północnej nie wiemy zwyczajnie nic. W
Internecie co jakiś czas pojawiają się o absurdalnych informacjach,
jakie można usłyszeć na tamtejszym, jedynym kanale telewizyjnym,
całkowicie kontrolowanym przez władzę. A to, że Korea jest najbardziej szczęśliwym państwem na Ziemi. A to, że Korea jest supermocarstwem i każde obce państwo musi się z nim liczyć. Aż dziwne, że w dzisiejszym świecie utrzymuje się
podobny reżim i opętańcza miłość do ukochanego wodza. Czym jest to spowodowane? Jak naprawdę żyją mieszkańcy KRLD?25 kwi 2015
0
Czarny Wygon po raz drugi
By Kamil / Posted on 20:05 / 5/10, Stefan Darda
Podczas mojej blogowej kariery kilkukrotnie zdarzało mi się mówić, że jest pewien typ recenzji, które pisze się niezwykle ciężko i mozolnie. Pisząc o kontynuacji/kolejnej części cyklu czy serii musisz niejako połączyć wszystkie poprzednie książki, a co ważniejsze poświęcić chwilkę czasu na porównanie ich fabuły, tempa akcji, dostrzec co się zmieniło na lepsze lub gorsze. Stefana Dardę wymienia się w czołówce polskiego horroru - ten gatunek na naszym podwórku kuleje i to mocno. Oczywiście, ma swoich fanów, jednak większość społeczeństwa będzie sięgać po Kinga czy Mastertona niż naszych rodzimych twórców. Jak to się stało, że cykl Dardy "Czarny Wygon" stał się aż tak popularny? Niewątpliwie to zasługa polskiego klimatu opowieści. Swojska atmosfera, dzika przyroda Polski - każdy z nas w takich miejscach czuje się wyjątkowo. A co, gdyby właśnie w takim miejscu rozgrywał się elektryzujący horror?
11 mar 2015
0
Pisanie wydaje się banalnie proste. Ot pisarz zasiada przed komputerem i daje się ponieść magicznej wenie, która prowadzi go przez kolejne etapy powieści. To musi być proste! Otóż nie jest. Zawód pisarza to ciężki kawałek chleba, aby się wybić nie wystarczy niesamowity talent. Ktoś musi Cię docenić, dostrzec w Tobie potencjał, pokazać co zrobiłeś źle i co możesz poprawić. W większych miastach organizowane są warsztaty literackie, które pomagają pisać i pokazują jak pisać - niektórzy wyniosą z tego konkretną naukę, inni tylko długopis i kartkę papieru. Maszyna do pisania Katarzyny Bondy daje nadzieję, że każdy może zostać sławnym pisarzem, wystarczy poświęcić się temu bez reszty i pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Byłem ciekawy tej książki, chciałem dowiedzieć się czegoś nowego, czekałem na mądre rady i ciekawe przemyślenia. Przeliczyłem się.
Chciałbyś napisać własną książkę?
By Kamil / Posted on 19:28 / 5/10, Katarzyna Bonda
Pisanie wydaje się banalnie proste. Ot pisarz zasiada przed komputerem i daje się ponieść magicznej wenie, która prowadzi go przez kolejne etapy powieści. To musi być proste! Otóż nie jest. Zawód pisarza to ciężki kawałek chleba, aby się wybić nie wystarczy niesamowity talent. Ktoś musi Cię docenić, dostrzec w Tobie potencjał, pokazać co zrobiłeś źle i co możesz poprawić. W większych miastach organizowane są warsztaty literackie, które pomagają pisać i pokazują jak pisać - niektórzy wyniosą z tego konkretną naukę, inni tylko długopis i kartkę papieru. Maszyna do pisania Katarzyny Bondy daje nadzieję, że każdy może zostać sławnym pisarzem, wystarczy poświęcić się temu bez reszty i pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Byłem ciekawy tej książki, chciałem dowiedzieć się czegoś nowego, czekałem na mądre rady i ciekawe przemyślenia. Przeliczyłem się.4 mar 2015
0
Kto z Was lubi czytać poezję? Zapewne nie jest to oszałamiająca liczba. Często jej nie rozumiemy, źle interpretujemy, bierzemy za prawdę to, co powiedzą nam w szkole. Kiedyś było głośno o sposobie interpretowania i pisania o poezji, gdy Szymborska napisała analizę swojego wiersza na maturze i dostała 60%. Nie zawsze poezja jest odbierana we właściwy sposób. Często jest trudna i pogmatwana. Czasy wielkich, polskich wieszczów się skończyły, w dzisiejszych czasach nie mamy równie sławnych poetów. Ja też nie czytam poezji, bo jej nie rozumiem. Maszynopis z Kawonu miał być powieścią poetycką, która wskaże mi właściwą drogę i odpowie na najważniejsze pytania. Miało być inspirująco z lekkim tchnieniem doniosłości. Nie było.
Jestem idiotą
By Kamil / Posted on 15:43 / 5/10, Tomasz Kowalczyk
Kto z Was lubi czytać poezję? Zapewne nie jest to oszałamiająca liczba. Często jej nie rozumiemy, źle interpretujemy, bierzemy za prawdę to, co powiedzą nam w szkole. Kiedyś było głośno o sposobie interpretowania i pisania o poezji, gdy Szymborska napisała analizę swojego wiersza na maturze i dostała 60%. Nie zawsze poezja jest odbierana we właściwy sposób. Często jest trudna i pogmatwana. Czasy wielkich, polskich wieszczów się skończyły, w dzisiejszych czasach nie mamy równie sławnych poetów. Ja też nie czytam poezji, bo jej nie rozumiem. Maszynopis z Kawonu miał być powieścią poetycką, która wskaże mi właściwą drogę i odpowie na najważniejsze pytania. Miało być inspirująco z lekkim tchnieniem doniosłości. Nie było.11 sty 2015
0
O czym myślicie, gdy ktoś Wam powie o zawodzie szpiega? Szybkie samochody? Życie w luksusach? Piękne kobiety? James Bond? Tak, brytyjski szpieg to najpopularniejszy agent na świecie i nie ma co się temu dziwić - jego sylwetka na stałe utrwaliła się w naszej, społecznej świadomości i większość z nas tylko czeka na najnowszy film z jego przygodami. W Polsce zawód szpiega jest okryty nutką tajemnicy, choć co jakiś czas, ktoś zdradzi jakąś tajemnice, ktoś co powie o słowo za dużo, a nawet wyda książkę, ot tak. Były agent ukrywający się pod pseudonimem Vincent V. Severski napisał najbardziej popularną trylogię szpiegowską w naszym kraju, zdobywając rzesze fanów, czekających na kolejne przygody ulubionych bohaterów. Zapraszam na recenzję trzeciego, a zarazem ostatniego tomu trylogii - Nieśmiertelnych.
Zwieńczenie polskiej trylogii szpiegowskiej
By Kamil / Posted on 17:28 / 5/10, Vincent V. Severski
O czym myślicie, gdy ktoś Wam powie o zawodzie szpiega? Szybkie samochody? Życie w luksusach? Piękne kobiety? James Bond? Tak, brytyjski szpieg to najpopularniejszy agent na świecie i nie ma co się temu dziwić - jego sylwetka na stałe utrwaliła się w naszej, społecznej świadomości i większość z nas tylko czeka na najnowszy film z jego przygodami. W Polsce zawód szpiega jest okryty nutką tajemnicy, choć co jakiś czas, ktoś zdradzi jakąś tajemnice, ktoś co powie o słowo za dużo, a nawet wyda książkę, ot tak. Były agent ukrywający się pod pseudonimem Vincent V. Severski napisał najbardziej popularną trylogię szpiegowską w naszym kraju, zdobywając rzesze fanów, czekających na kolejne przygody ulubionych bohaterów. Zapraszam na recenzję trzeciego, a zarazem ostatniego tomu trylogii - Nieśmiertelnych.5 sty 2015
0
Pomnik Cesarzowej Achai tom IV - Andrzej Ziemiański
By Kamil / Posted on 10:35 / 5/10, Andrzej Ziemiański
Pamiętam moment, w którym pierwszy raz wziąłem Achaję do ręki. Będąc w gimnazjum, razem z kumplem, który też czytał fantastykę odwiedziliśmy jedną z naszych księgarń i przeszukiwaliśmy półki by znaleźć coś ciekawego. Tak trafiłem na książkę Ziemiańskiego i jakoś tak wyszło, że pochłonęła mnie całkowicie i w ciągu dwóch, trzech tygodni przeczytałem wszystkie trzy części. Dobre zakończenie, super zabawa, myślałem, że to już wszystko. Wielki było moje zdziwienie, gdy usłyszałem, że będzie kontynuacja i to jaka! Polacy w roli głównej, poszukiwania legendarnego Pomnika Cesarzowej, zderzenie kulturowe, zagadki i tajemnice. Trzymam w ręce tom IV i zastanawiam się czy pisanie kontynuacji to był dobry pomysł. Poprzednie tomy były przeciętne i trzeba je traktować jako dobrą rozrywkę, nie jako dobry przykład fantasy. Z czwórką jest niestety tak, że mogłoby jej nie być, a czytelnik nic by nie stracił. Dlaczego? Zapraszam do lektury recenzji.
20 lis 2014
0
Czy ktokolwiek z Was słyszał o królu Arturze? Nie, nie.. to złe pytanie. Ekhem! Czy ktokolwiek z Was nie miał styczności z wielkim królem Arturem, Merlinem, Lancelotem, Tristanem, Camelotem czy Excaliburem? Wątpię. Już od najmłodszych lat słyszymy o dzielnym młodzianie, który jako jedyny wyciągnął miecz ze skały, a później, przy pomocy potężnego czarodzieja, rządził swoim królestwem, będąc sprawiedliwym i szanowanym władcą. Motyw króla był wykorzystywany w literaturze setki razy, w kinematografii nie da się zliczyć różnorakich kreacji czarodzieja Merlina, dzielnego Lancelota, a poszukiwania Świętego Grala i dyskusje czym on tak naprawdę jest były poruszane dziesiątki razy. Główne dzieło, z którego czerpią wszyscy na świecie jet niezrozumiałe dla współczesnego świata - 800 stronicowa książka napisana w 1485 roku przez sir Thomasa Malory'ego jest pełna długich opisów walk rycerskich, wątki często są niedokańczane, a uśmiercone postaci nagle pojawią się kilka stron dalej całkiem zdrowe i szczęśliwe. Z legendą Le Morte d'Arthur, bo taki tytuł nosi owo dzieło, spróbował się zmierzyć Peter Ackroyd, nadając mu współczesnej, dramatycznej natury. Jak mu wyszło? Zapraszam na recenzję.
Z czym kojarzy Ci się Okrągły Stół?
By Kamil / Posted on 19:19 / 5/10, Peter Ackroyd
Czy ktokolwiek z Was słyszał o królu Arturze? Nie, nie.. to złe pytanie. Ekhem! Czy ktokolwiek z Was nie miał styczności z wielkim królem Arturem, Merlinem, Lancelotem, Tristanem, Camelotem czy Excaliburem? Wątpię. Już od najmłodszych lat słyszymy o dzielnym młodzianie, który jako jedyny wyciągnął miecz ze skały, a później, przy pomocy potężnego czarodzieja, rządził swoim królestwem, będąc sprawiedliwym i szanowanym władcą. Motyw króla był wykorzystywany w literaturze setki razy, w kinematografii nie da się zliczyć różnorakich kreacji czarodzieja Merlina, dzielnego Lancelota, a poszukiwania Świętego Grala i dyskusje czym on tak naprawdę jest były poruszane dziesiątki razy. Główne dzieło, z którego czerpią wszyscy na świecie jet niezrozumiałe dla współczesnego świata - 800 stronicowa książka napisana w 1485 roku przez sir Thomasa Malory'ego jest pełna długich opisów walk rycerskich, wątki często są niedokańczane, a uśmiercone postaci nagle pojawią się kilka stron dalej całkiem zdrowe i szczęśliwe. Z legendą Le Morte d'Arthur, bo taki tytuł nosi owo dzieło, spróbował się zmierzyć Peter Ackroyd, nadając mu współczesnej, dramatycznej natury. Jak mu wyszło? Zapraszam na recenzję.8 lis 2014
0
Jak się ma twój ból?
By Kamil / Posted on 14:55 / 5/10, Pascal Garnier
Znacie film pod tytułem Leon Zawodowiec? Ba, pewnie, że znacie. Ale czy zastanawialiście się kiedyś o czym tak naprawdę jest ta produkcja? Mamy płatnego mordercę, który jak każdy morderca jest bezwzględny, okrutny i nie zawaha się przed niczym. Ale co będzie gdy się zestarzeje? Co się z nim stanie, gdy nie będzie nikomu potrzebny? Pytania niewygodne i można je uznać za gdybanie, ale to właśnie dzięki nim dostrzegamy drugie dno. Książkę Garniera Jak się ma twój ból? odkryłem na Targach Książki w Krakowie, a która była mi niezwykle mocno polecana przez osoby, które miały jej lekturę za sobą. Za każdym razem słyszałem, że to bardzo podobna historia jak wspomnianego wyżej Leona. Napaliłem się ogromnie, chciałem ją przeczytać, gdy tylko skończę Chłopców 3 Ćwieka. Wiecie co? Już nigdy Wam nie zaufam.
7 paź 2014
10
Ripper. Gra o życie. Isabel Allende [Recenzja przedpremierowa]
By Kamil / Posted on 19:41 / 5/10, Isabel Allande
Isabel Allende jest najpopularniejszą pisarką hiszpańskojęzyczną. Jej historia jest zarazem bardzo piękna i tragiczna, obfitująca w śmierć, rozpacz i niepewność. Wszystkie swoje emocje i rozterki przelewała na papier, z których powstawały książki, książki w których zaczytywały się spore rzesze ludzi. Autorka słynie z psychologicznego rozkładu człowieka, potrafi bezbłędnie określić jego stan emocjonalny, a jej bohaterowie to szczegółowo dopracowane postacie, z którymi każdy może się utożsamić. Ripper. Gra o życie. to kryminalny debiut Allende. Ostatnio czytam bardzo dużo książek z tego gatunku, więc bez zastanowienia poprosiłem wydawnictwo Muza o tę pozycję. Czy słusznie? O tym przekonacie się za chwilę.
29 sie 2014
11
W Polsce panuje bardzo dziwna tendencja wydawnicza. Książkowe serie, liczące po kilkanaście tomów u nas wydawane są po macoszemu i ciężko doczekać się wszystkich części wydanych po polsku. Są też takie sytuacje, że otrzymujemy nową książkę, całkiem nowego autora na rynku polskim, po czym okazuje się, że napisał on już kilka książek z tej serii, ale jak to u nas bywa, ktoś się wziął za to dopiero teraz. Przede mną leży „najnowsza” książka Jorna Liera Horsta Jaskiniowiec. Z okładki krzyczy wielki napis „Nowy Jo Nesbo” – wiecie, że darzę dużą sympatią króla zimnych fiordów Norwegii, więc takie porównanie skutecznie zachęciło mnie do przeczytania „najlepszego norweskiego kryminału 2012 roku”. Jakież było moje zdziwienie, że ta oto książka należy do serii o perypetiach Williama Wistinga – komisarza norweskiej policji i jest ona już DZIEWIĄTĄ z kolei, a dopiero pierwszą w Polsce. Widocznie coś za granicą musi zostać obwołane bestsellerem, bo ktoś to u nas wydał.
Recenzja pierwszego egzemplarza przedpremierowego!
By Kamil / Posted on 10:12 / 5/10, Jorn Lier Horst
W Polsce panuje bardzo dziwna tendencja wydawnicza. Książkowe serie, liczące po kilkanaście tomów u nas wydawane są po macoszemu i ciężko doczekać się wszystkich części wydanych po polsku. Są też takie sytuacje, że otrzymujemy nową książkę, całkiem nowego autora na rynku polskim, po czym okazuje się, że napisał on już kilka książek z tej serii, ale jak to u nas bywa, ktoś się wziął za to dopiero teraz. Przede mną leży „najnowsza” książka Jorna Liera Horsta Jaskiniowiec. Z okładki krzyczy wielki napis „Nowy Jo Nesbo” – wiecie, że darzę dużą sympatią króla zimnych fiordów Norwegii, więc takie porównanie skutecznie zachęciło mnie do przeczytania „najlepszego norweskiego kryminału 2012 roku”. Jakież było moje zdziwienie, że ta oto książka należy do serii o perypetiach Williama Wistinga – komisarza norweskiej policji i jest ona już DZIEWIĄTĄ z kolei, a dopiero pierwszą w Polsce. Widocznie coś za granicą musi zostać obwołane bestsellerem, bo ktoś to u nas wydał. 18 sie 2014
10
Jakub Ćwiek zarzekał się, że jego cykl o Kłamcy został definitywnie zakończony. Wydarzenia w ostatniej części potoczyły się tak, że nie było możliwości dalszego pisania o przygodach boga i jego ekipy. Jednak pojawił się pomysł stworzenia gry na podstawie książki, co uradowało zdecydowaną ilość fanów prozy Ćwieka. Ten, mimo że zajęty pisaniem o pewnych Zagubionych Chłopcach i ich mamie, postanowił jeszcze raz przybliżyć nam swojego pierwszego bohatera. Autor na samym początku zbioru opowiadań, mówi, że zatęsknił za Kłamcą i dzięki kilku zachęcającym go osobom, powrócił na chwilę do tego uniwersum, by przenieść Lokiego i spółkę do dalekiej Japonii, gdzie robotom, ninja i sushi nie ma końca. Co mu z tego wyszło?
Powrót Kłamcy! Czy udany?
By Kamil / Posted on 20:42 / 5/10, Jakub Ćwiek
Jakub Ćwiek zarzekał się, że jego cykl o Kłamcy został definitywnie zakończony. Wydarzenia w ostatniej części potoczyły się tak, że nie było możliwości dalszego pisania o przygodach boga i jego ekipy. Jednak pojawił się pomysł stworzenia gry na podstawie książki, co uradowało zdecydowaną ilość fanów prozy Ćwieka. Ten, mimo że zajęty pisaniem o pewnych Zagubionych Chłopcach i ich mamie, postanowił jeszcze raz przybliżyć nam swojego pierwszego bohatera. Autor na samym początku zbioru opowiadań, mówi, że zatęsknił za Kłamcą i dzięki kilku zachęcającym go osobom, powrócił na chwilę do tego uniwersum, by przenieść Lokiego i spółkę do dalekiej Japonii, gdzie robotom, ninja i sushi nie ma końca. Co mu z tego wyszło?
4 lip 2014
18
"Najbardziej bulwersująca i skandalizująca książka ostatnich lat!" Wieczerza - Tatiana Jachyra
By Kamil / Posted on 22:49 / 5/10, Tatiana Jachyra
Tytuł posta to cytat z okładki książki. Krzyczy, zachęca, błaga o przeczytanie. Książkę przeczytałem dopiero po całej reklamowej otoczce i powstających jak grzyby po deszczu recenzjach blogerek. Taak, nie spotkałem się jeszcze z opinią napisaną przez faceta o debiucie Tatiany Jachyry urodzonej w
1976 roku we Wrocławiu. "Jest ona fotografem z pasją, wielką energią i
poczuciem humoru; posiada ogromne wyczucie osobowości fotografowanego
„obiektu”. Od 2004 roku mieszka i pracuje w Warszawie. W 2009 roku
odbyła się jej autorska wystawa „Gwiazdy w Obiektywie…”.
Pasjonuje ją historia średniowiecza. Uwielbia dobre kino, cynizm Woodiego Allena i powieści Arturo Pereza-Reverte." Wszystko o autorce mniej więcej wiemy, a jaka jest jej debiutancka powieść? Czy faktycznie jest najbardziej bulwersującą książką ostatnich lat?
Pasjonuje ją historia średniowiecza. Uwielbia dobre kino, cynizm Woodiego Allena i powieści Arturo Pereza-Reverte." Wszystko o autorce mniej więcej wiemy, a jaka jest jej debiutancka powieść? Czy faktycznie jest najbardziej bulwersującą książką ostatnich lat?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)










