• Recenzje

    Nie boję się skrytykować beznadziejnej książki, chwalę dobrze napisane. Jestem subiektywny, nie piszę pod publikę.

  • Felietony

    Relacje z wydarzeń, porady dla początkujących i moje własne przemyślenia na temat blogosfery.

  • Gry

    Gry planszowe i karciane traktuję tak samo jak książki. To świetna alternatywa na nudne wieczory, czy spotkania z przyjaciółmi.

  • Sztuka

    Sztuka ciągle pojawia się w moim życiu pod różnymi postaciami. Chcę ją pokazać Wam w subiektywnym świetle, jednocześnie obnażając najdziwniejsze pomysły na dzieło sztuki.

29 sie 2014

11

Recenzja pierwszego egzemplarza przedpremierowego!


Jorn Lier Horst jaskiniowiec opinia recenzja nowość przedpremierowa recenzja nesbo morderstwo william wisting policjaW Polsce panuje bardzo dziwna tendencja wydawnicza. Książkowe serie, liczące po kilkanaście tomów u nas wydawane są po macoszemu i ciężko doczekać się wszystkich części wydanych po polsku. Są też takie sytuacje, że otrzymujemy nową książkę, całkiem nowego autora na rynku polskim, po czym okazuje się, że napisał on już kilka książek z tej serii, ale jak to u nas bywa, ktoś się wziął za to dopiero teraz. Przede mną leży „najnowsza” książka Jorna Liera Horsta Jaskiniowiec. Z okładki krzyczy wielki napis „Nowy Jo Nesbo” – wiecie, że darzę dużą sympatią króla zimnych fiordów Norwegii, więc takie porównanie skutecznie zachęciło mnie do przeczytania „najlepszego norweskiego kryminału 2012 roku”. Jakież było moje zdziwienie, że ta oto książka należy do serii o perypetiach Williama Wistinga – komisarza norweskiej policji i jest ona już DZIEWIĄTĄ z kolei, a dopiero pierwszą w Polsce. Widocznie coś za granicą musi zostać obwołane bestsellerem, bo ktoś to u nas wydał.