Witajcie w ten jakże nieszczęśliwy i pechowy dzień! Wierzycie w zabobony? Osobiście mam gdzieś kiedy wypada legendarny piątek 13-ego i prześlizguje się przez ten dzień bez szwanku. Akurat dzisiaj wypada czas na kolejną, czwartą już odsłonę wspólnego sztukowania, czyli przybliżania Wam sztuki jako takiej w jej różnorakich formach, w ramach cyklu Kamil sztukuje! Były już twory ludzkiego ciała, alkohol, waginy.. Dzisiaj czas na coś lżejszego i co tu dużo mówić - muszę dać Wam chwilę odpoczynku od rzeczy szokujących i wzbudzić u Was kolejne salwy śmiechu. Dlaczego? Dzisiaj, wraz z Lubą bierzemy na tapetę miniatury średniowieczne, jednak nie takie klasyczne i wszystkim znane, o nie! Jeśli tak sądziliście, to mnie nie znacie :D Pokażemy Wam dzisiaj dziwaczne i śmieszne miniatury, które często są pozbawione sensu i trzeba porządnie się zastanowić co twórca brał lub pił gdy ją wymyślił. Zaciekawieni? Zapraszam!
13 lut 2015
10 lut 2015
0
Zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć ochoty na pisanie czegokolwiek, wysilanie komórek mózgowych i ogólna niechęć do bloga? Może nie jest to nagminne, w końcu żeby pisać o książce wystarczy ją przeczytać, a pewne emocje z nią związane na pewno się pojawią, jednak czasem bywa tak, że wiemy co chcemy napisać, ale nie wiemy jak. Jeszcze gorsze jest uczucie, które uniemożliwia nam zrobienie czegokolwiek. Możecie to nazwać lenistwem, możecie nazwać brakiem weny. Każdy radzi sobie z tym na swój własny sposób, i najlepiej jest znaleźć ten jeden jedyny, ale są wśród nas tacy, którzy w momencie nadejścia tego straszliwego okresu załamują ręce i nie wiedzą co robić. Pisząc ten post musiałem zebrać kilkanaście opinii na ten temat i wybrać te sposoby, które mogą przynieść największe efekty. Jeśli boisz się braku weny i nie wiesz co z tym zrobić lub znasz kogoś takiego, przeczytaj ten tekst i podaj dalej, a nuż może komuś pomożemy :)
Kamil pisze #19 Brak weny? Spróbuj tego!
By Kamil / Posted on 19:04 /
Zdarzyło Ci się kiedyś nie mieć ochoty na pisanie czegokolwiek, wysilanie komórek mózgowych i ogólna niechęć do bloga? Może nie jest to nagminne, w końcu żeby pisać o książce wystarczy ją przeczytać, a pewne emocje z nią związane na pewno się pojawią, jednak czasem bywa tak, że wiemy co chcemy napisać, ale nie wiemy jak. Jeszcze gorsze jest uczucie, które uniemożliwia nam zrobienie czegokolwiek. Możecie to nazwać lenistwem, możecie nazwać brakiem weny. Każdy radzi sobie z tym na swój własny sposób, i najlepiej jest znaleźć ten jeden jedyny, ale są wśród nas tacy, którzy w momencie nadejścia tego straszliwego okresu załamują ręce i nie wiedzą co robić. Pisząc ten post musiałem zebrać kilkanaście opinii na ten temat i wybrać te sposoby, które mogą przynieść największe efekty. Jeśli boisz się braku weny i nie wiesz co z tym zrobić lub znasz kogoś takiego, przeczytaj ten tekst i podaj dalej, a nuż może komuś pomożemy :)
8 lut 2015
0
Pamiętacie może moje dwie recenzje książek Ursuli K. Le Guin o pewnym młodym czarodzieju Gedzie, który poszukuje własnego ja i odkrywa w sobie pokłady magii, które pozwalają mu na niebywałe czyny? Wiecie dlaczego akurat te książki okazały się prawdziwymi bestsellerami, a miliony młodych ludzi na całym świecie pożerało je w całości? Mówiły o dojrzewaniu, o psychologicznym aspekcie małego chłopaka, który musi stawić czoła przeciwnościom losu, który mimo swojego młodego wieku jest brutalnie wprowadzany w świat dorosłych i musi sobie z tym poradzić. Le Guin niesamowicie opisywała wszystkie procesy i rozterki moralne młodego Geda, jego dojrzewanie, zmianę charakteru i osobowości. Mercedes Lackey i Larry Dixon napisali trylogię o sowim magu, który, podobnie jak Ged, musi odkryć w sobie swoje przeznaczenie, ale i trochę mu pomóc, tak by jego postać zapisała się na kartach historii jako ta legendarna. Dlaczego Dariana porównuję do Geda? Bo są niezwykle podobni, przy czym ten pierwszy o wiele mniej dojrzały i o wiele bardziej płaczliwy.
Szukasz książki dla nastoletniego faceta? Dobrze trafiłeś!
Pamiętacie może moje dwie recenzje książek Ursuli K. Le Guin o pewnym młodym czarodzieju Gedzie, który poszukuje własnego ja i odkrywa w sobie pokłady magii, które pozwalają mu na niebywałe czyny? Wiecie dlaczego akurat te książki okazały się prawdziwymi bestsellerami, a miliony młodych ludzi na całym świecie pożerało je w całości? Mówiły o dojrzewaniu, o psychologicznym aspekcie małego chłopaka, który musi stawić czoła przeciwnościom losu, który mimo swojego młodego wieku jest brutalnie wprowadzany w świat dorosłych i musi sobie z tym poradzić. Le Guin niesamowicie opisywała wszystkie procesy i rozterki moralne młodego Geda, jego dojrzewanie, zmianę charakteru i osobowości. Mercedes Lackey i Larry Dixon napisali trylogię o sowim magu, który, podobnie jak Ged, musi odkryć w sobie swoje przeznaczenie, ale i trochę mu pomóc, tak by jego postać zapisała się na kartach historii jako ta legendarna. Dlaczego Dariana porównuję do Geda? Bo są niezwykle podobni, przy czym ten pierwszy o wiele mniej dojrzały i o wiele bardziej płaczliwy.6 lut 2015
0
O czym trzeba pisać, żeby zdobywać liczne nagrody, uznanie publiczności i rzeszę czytelników, fanów na całym świecie? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Kiedyś od pewnej profesor usłyszałem, że najprostszym sposobem na zdobycie Nobla w kategorii literatura trzeba spełnić dwa warunki - mieszkać w biednym kraju i napisać o ciężkiej sytuacji swojego życia lub całego społeczeństwa. Rozgłos gwarantowany. Trochę w tym prawdy jest - z książkami jest podobnie jak z celebrytami, gdy powiedzą coś kontrowersyjnego od razu jest o nich głośno. Julia Łatynina to rosyjska dziennikarka, która postanowiła wzbudzić ogromne kontrowersje w swoim kraju i podsycić ciężką i tak atmosferę na Kaukazie. Napisała książkę, która rozgrywa się w fikcyjnym kraju, w fikcyjnych miastach, lecz polityczno-wojskowa otoczka jest jak najbardziej prawdziwa. Zachowała się jak typowa dziennikarka, która wie jak sprzedać swój artykuł - wyszło jej znakomicie, bo jej Ziemia wojny wywołała ogromną dyskusję w kraju.
Książka, która wzbudziła mnóstwo kontrowersji
By Kamil / Posted on 15:01 / 7/10, Julia Łatynina
O czym trzeba pisać, żeby zdobywać liczne nagrody, uznanie publiczności i rzeszę czytelników, fanów na całym świecie? Zastanawialiście się kiedyś nad tym? Kiedyś od pewnej profesor usłyszałem, że najprostszym sposobem na zdobycie Nobla w kategorii literatura trzeba spełnić dwa warunki - mieszkać w biednym kraju i napisać o ciężkiej sytuacji swojego życia lub całego społeczeństwa. Rozgłos gwarantowany. Trochę w tym prawdy jest - z książkami jest podobnie jak z celebrytami, gdy powiedzą coś kontrowersyjnego od razu jest o nich głośno. Julia Łatynina to rosyjska dziennikarka, która postanowiła wzbudzić ogromne kontrowersje w swoim kraju i podsycić ciężką i tak atmosferę na Kaukazie. Napisała książkę, która rozgrywa się w fikcyjnym kraju, w fikcyjnych miastach, lecz polityczno-wojskowa otoczka jest jak najbardziej prawdziwa. Zachowała się jak typowa dziennikarka, która wie jak sprzedać swój artykuł - wyszło jej znakomicie, bo jej Ziemia wojny wywołała ogromną dyskusję w kraju.4 lut 2015
0
No jakoś tak się złożyło, że próbuję swoich sił w konkursie, mimo że jestem młodym, niedoświadczonym, ale dobrze zapowiadającym się blogerem :D Nie chcę Was o nic prosić, błagać i żebrać, będzie mi niezwykle miło jeśli zdobędę jeden czy dwa głosy. Nie o to chodzi, to jest zabawa, nowe doświadczenie coś co zdarza się raz na rok i właśnie w tym czasie można trochę poszaleć :)
Już padały pytania po co się zgłosiłem, jak i tak nie mam szans na cokolwiek - odpowiedź jest prosta. Dla zabawy. Dla przyjemności. Po to, by ktoś więcej o mnie usłyszał. Po to by mieć motywację. Pisanie o książkach to nie jest łatwa sprawa, zwłaszcza, gdy pisze się o grach, o sztuce, o 5 rzeczach związanych z literaturą. Nałożyłem sobie spore tempo, które czasem przytłacza, jednak z prowadzenia bloga mam OGROMNĄ przyjemność i zabawę. Nawet gdyby czytałyby go tylko trzy osoby, to pisałbym dla tych trzech osób.
Krytycy na pewno się pojawią i wraz z ogłoszeniem, że głosowanie się rozpoczęło, a w internetach jak grzyby po deszczu pojawiają się grafiki i posty (w tym mój) GŁOSUJ NA MNIE będą mówić, że nie zależy nam na niczym innym, że chcemy wygrać za wszelką cenę.. No gdybym nie chciał wygrać, to bym się nie zgłaszał prawda? Podchodzę do tego z dystansem i już teraz mogę Wam powiedzieć, że w tym roku się nie uda, ale za 5 lat? Kto wie :D
Wspomnę tylko, że wysyłając esemesa wspieracie Fundację Dzieci Niczyje. Żadna złotówka się nie zmarnuje, a tylko im pomożecie.
Weź Pan pomusz!
By Kamil / Posted on 15:06 /
No jakoś tak się złożyło, że próbuję swoich sił w konkursie, mimo że jestem młodym, niedoświadczonym, ale dobrze zapowiadającym się blogerem :D Nie chcę Was o nic prosić, błagać i żebrać, będzie mi niezwykle miło jeśli zdobędę jeden czy dwa głosy. Nie o to chodzi, to jest zabawa, nowe doświadczenie coś co zdarza się raz na rok i właśnie w tym czasie można trochę poszaleć :)
Już padały pytania po co się zgłosiłem, jak i tak nie mam szans na cokolwiek - odpowiedź jest prosta. Dla zabawy. Dla przyjemności. Po to, by ktoś więcej o mnie usłyszał. Po to by mieć motywację. Pisanie o książkach to nie jest łatwa sprawa, zwłaszcza, gdy pisze się o grach, o sztuce, o 5 rzeczach związanych z literaturą. Nałożyłem sobie spore tempo, które czasem przytłacza, jednak z prowadzenia bloga mam OGROMNĄ przyjemność i zabawę. Nawet gdyby czytałyby go tylko trzy osoby, to pisałbym dla tych trzech osób.
Krytycy na pewno się pojawią i wraz z ogłoszeniem, że głosowanie się rozpoczęło, a w internetach jak grzyby po deszczu pojawiają się grafiki i posty (w tym mój) GŁOSUJ NA MNIE będą mówić, że nie zależy nam na niczym innym, że chcemy wygrać za wszelką cenę.. No gdybym nie chciał wygrać, to bym się nie zgłaszał prawda? Podchodzę do tego z dystansem i już teraz mogę Wam powiedzieć, że w tym roku się nie uda, ale za 5 lat? Kto wie :D
Wspomnę tylko, że wysyłając esemesa wspieracie Fundację Dzieci Niczyje. Żadna złotówka się nie zmarnuje, a tylko im pomożecie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)



.png)
