Wiedźmin wrócił nagle i nieoczekiwanie. Jednego dnia gruchnęła wiadomość, że Sezon Burz ukaże się lada dzień. Atmosferę oczekiwania podsycał udostępniony pierwszy rozdział książki. Zaczęły pojawiać się głosy, że Sapkowski robi to pod publiczkę, dla kasy, że nowe przygody Geralta będą przeplatane z tymi z gier. Wielu czytelnikom, po skończeniu lektury nie podobały się nowe/stare przygody bohaterów, narzekali, że Wiedźmina należało zostawić w spokoju.
Szczerzę mówiąc podszedłem do nowych przygód Wiedźmina z pewną rezerwą, nie chciałem się rozczarować, wertować książki, spoglądać na następne strony, sprawdzając ile mi to jeszcze zostało stron do końca.
Pierwsze pięćdziesiąt stron nie powaliło mnie na kolana, ale że jestem fanem Wiedźmina, parłem do przodu. Zagłębiałem się coraz bardziej...
.jpg)


