Parę dni temu dotarło do mnie, że nigdy nie pokazałem Wam mojej biblioteczki. Może czekałem na odpowiednią porę? Najsensowniejszym wytłumaczeniem byłby fakt, że parę miesięcy nie było ona wcale taka duża i dopiero działalność blogowa pozwoliła mi na systematyczne jej powiększanie. Zawsze marzyłem o ogromnym pomieszczeniu wypełnionym po brzegi mnóstwem książek i uparcie do tego celu dążę. Moglibyście powiedzieć, że dobrze wyszedłem zakładając bloga i mam książki za darmo. Otóż nie, blog to praca jak każda inna, z tym wyjątkiem, że wynagrodzenie otrzymuję właśnie w papierowych cegiełkach. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam dwa miejsca - w obu trzymam sporą liczbę książek, przy czym w jednym znajdują się te przeczytane, a w drugim te, które czekają na swoją kolej lub były przeczytane stosunkowo niedawno. Zapraszam!
19 mar 2015
0
Parę dni temu dotarło do mnie, że nigdy nie pokazałem Wam mojej biblioteczki. Może czekałem na odpowiednią porę? Najsensowniejszym wytłumaczeniem byłby fakt, że parę miesięcy nie było ona wcale taka duża i dopiero działalność blogowa pozwoliła mi na systematyczne jej powiększanie. Zawsze marzyłem o ogromnym pomieszczeniu wypełnionym po brzegi mnóstwem książek i uparcie do tego celu dążę. Moglibyście powiedzieć, że dobrze wyszedłem zakładając bloga i mam książki za darmo. Otóż nie, blog to praca jak każda inna, z tym wyjątkiem, że wynagrodzenie otrzymuję właśnie w papierowych cegiełkach. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam dwa miejsca - w obu trzymam sporą liczbę książek, przy czym w jednym znajdują się te przeczytane, a w drugim te, które czekają na swoją kolej lub były przeczytane stosunkowo niedawno. Zapraszam!
Kamil pisze #20 Mój drugi, największy skarb. Biblioteczka
By Kamil / Posted on 17:16 /
Parę dni temu dotarło do mnie, że nigdy nie pokazałem Wam mojej biblioteczki. Może czekałem na odpowiednią porę? Najsensowniejszym wytłumaczeniem byłby fakt, że parę miesięcy nie było ona wcale taka duża i dopiero działalność blogowa pozwoliła mi na systematyczne jej powiększanie. Zawsze marzyłem o ogromnym pomieszczeniu wypełnionym po brzegi mnóstwem książek i uparcie do tego celu dążę. Moglibyście powiedzieć, że dobrze wyszedłem zakładając bloga i mam książki za darmo. Otóż nie, blog to praca jak każda inna, z tym wyjątkiem, że wynagrodzenie otrzymuję właśnie w papierowych cegiełkach. Dzisiaj chciałbym pokazać Wam dwa miejsca - w obu trzymam sporą liczbę książek, przy czym w jednym znajdują się te przeczytane, a w drugim te, które czekają na swoją kolej lub były przeczytane stosunkowo niedawno. Zapraszam!
17 mar 2015
0
Wszyscy wiemy kim byli i co napisali tacy autorzy jak Lovecraft, Poe, King czy niezbyt lubiany przez mnie Koontz. Mistrzowie gatunku, siewcy grozy, mrocznego klimatu, poczucia zagrożenia. Zdobyli miliony fanów na całym świecie swoimi tekstami. Często niedoceniani za życia, jak było w przypadku dwóch pierwszych panów, zyskali niezwykłą popularność po śmierci. Przyznam się szczerze, że nie czytałem zbyt wiele utworów Poe'go czy Lovecrafta - nie kusiła mnie ich proza, nie miałem z nią styczności, dopiero przed kilkoma tygodniami coś drgnęło i o to, czytam w dość nieregularnych odstępach czasu zbiór opowieści H.P. Można by uznać, że w tematyce horroru powstało tyle powieści, że temat jest kompletnie wyczerpany, tak by napisać coś świeżego i niepowtarzalnego. Niezwykle trudnego zadania podjął się Stefan Darda, uchodzący za czołowego pisarza polskiej powieści grozy. Dzięki wydawnictwu Videograf mogłem, w końcu, przekonać się na własnej skórze czy jest się czego bać.
Stefan Darda i jego Słoneczna Dolina
By Kamil / Posted on 20:07 / 6/10, Stefan Darda
Wszyscy wiemy kim byli i co napisali tacy autorzy jak Lovecraft, Poe, King czy niezbyt lubiany przez mnie Koontz. Mistrzowie gatunku, siewcy grozy, mrocznego klimatu, poczucia zagrożenia. Zdobyli miliony fanów na całym świecie swoimi tekstami. Często niedoceniani za życia, jak było w przypadku dwóch pierwszych panów, zyskali niezwykłą popularność po śmierci. Przyznam się szczerze, że nie czytałem zbyt wiele utworów Poe'go czy Lovecrafta - nie kusiła mnie ich proza, nie miałem z nią styczności, dopiero przed kilkoma tygodniami coś drgnęło i o to, czytam w dość nieregularnych odstępach czasu zbiór opowieści H.P. Można by uznać, że w tematyce horroru powstało tyle powieści, że temat jest kompletnie wyczerpany, tak by napisać coś świeżego i niepowtarzalnego. Niezwykle trudnego zadania podjął się Stefan Darda, uchodzący za czołowego pisarza polskiej powieści grozy. Dzięki wydawnictwu Videograf mogłem, w końcu, przekonać się na własnej skórze czy jest się czego bać.15 mar 2015
0
Simon Beckett po raz drugi
By Kamil / Posted on 19:36 / 6/10, Simon Beckett
Kto nie lubi czytać kryminałów? Znajdą się tacy? Szczerze wątpię. Chyba każdy lubi rozwiązywać skomplikowane zagadki i wczuć się w rolę literackiego detektywa. Dreszczyk emocji, skok adrenaliny, gęsia skórka - mimowolnie nam się to podoba i po odłożeniu jednej, początkowo nierozwiązywalnej historii zabójstwa/kradzieży mamy ochotę na więcej. Śmierć nas fascynuje i każdy z nas chciałbym choć raz w życiu wejść w rolę detektywa badającego poważną i trudną do rozwiązania sprawę. Simon Beckett stał się rozpoznawalnym nazwiskiem po głośnej Chemii śmierci, w której pierwsze skrzypce nie grali poszczególni bohaterowie, ale ich mała miejscowość, która kreowała ich charaktery i reakcje na poszczególne wydarzenia. Powróciłem do prozy Becketta po stosunkowo niedługim czasie. Czy jest równie dobrze? Zapraszam Was do lektury recenzji Szeptów zmarłych.
13 mar 2015
0
Trzynasty dzień marca. Kalendarzowa wiosna coraz bliżej i bliżej, mam nadzieję, że w końcu na stałe zrobi się ciepło. Ostatnio z Lubą szukaliśmy tematu do kolejnej odsłony sztukowania, tak by Was czymś zaskoczyć, ale i wzbudzić różnorakie emocje. Przyznam się, że pomysłów jest naprawdę sporo, jednak nie zawsze nadają się one do realizacji. Nie chcę koncentrować się tylko i wyłącznie na obrazach czy rzeźbach z epok dawnych, ale i okresów tych bliższych współczesności. Nie chcę pisać o sztuce, która ma za zadanie tylko i wyłącznie szokować. Sztuka to także sposób na poruszenie głębokiego problemu, próba spojrzenia na świat oczami osoby chorej lub uzależnionej. Taka sztuka ma prawdziwy sens, i chociaż czasem są to typowe eksperymenty to uświadamiają ludzi w pewnych, często bardzo ważnych kwestiach. Postanowiłem pokazać Wam rysunki, które stworzyli ludzie po zażyciu odpowiednich narkotyków i alkoholu. Być może często zastanawialiście się jak to jest brać coś takiego i jak się wtedy człowiek czuje. Dilerzy i ludzie uzależnieni zapewniają o niezłym polocie i wszechogarniającemu uczuciu szczęścia i zadowolenia. Pamiętajcie, że są narkotyki, która mają wzbudzić agresję i uwolnić zwierzęce instynkty. Jak wyglądają takie prace? Zapraszam do lektury.
Kamil sztukuje #5 Rysunki wykonane po zażyciu narkotyków
By Kamil / Posted on 17:36 /
Trzynasty dzień marca. Kalendarzowa wiosna coraz bliżej i bliżej, mam nadzieję, że w końcu na stałe zrobi się ciepło. Ostatnio z Lubą szukaliśmy tematu do kolejnej odsłony sztukowania, tak by Was czymś zaskoczyć, ale i wzbudzić różnorakie emocje. Przyznam się, że pomysłów jest naprawdę sporo, jednak nie zawsze nadają się one do realizacji. Nie chcę koncentrować się tylko i wyłącznie na obrazach czy rzeźbach z epok dawnych, ale i okresów tych bliższych współczesności. Nie chcę pisać o sztuce, która ma za zadanie tylko i wyłącznie szokować. Sztuka to także sposób na poruszenie głębokiego problemu, próba spojrzenia na świat oczami osoby chorej lub uzależnionej. Taka sztuka ma prawdziwy sens, i chociaż czasem są to typowe eksperymenty to uświadamiają ludzi w pewnych, często bardzo ważnych kwestiach. Postanowiłem pokazać Wam rysunki, które stworzyli ludzie po zażyciu odpowiednich narkotyków i alkoholu. Być może często zastanawialiście się jak to jest brać coś takiego i jak się wtedy człowiek czuje. Dilerzy i ludzie uzależnieni zapewniają o niezłym polocie i wszechogarniającemu uczuciu szczęścia i zadowolenia. Pamiętajcie, że są narkotyki, która mają wzbudzić agresję i uwolnić zwierzęce instynkty. Jak wyglądają takie prace? Zapraszam do lektury.11 mar 2015
0
Pisanie wydaje się banalnie proste. Ot pisarz zasiada przed komputerem i daje się ponieść magicznej wenie, która prowadzi go przez kolejne etapy powieści. To musi być proste! Otóż nie jest. Zawód pisarza to ciężki kawałek chleba, aby się wybić nie wystarczy niesamowity talent. Ktoś musi Cię docenić, dostrzec w Tobie potencjał, pokazać co zrobiłeś źle i co możesz poprawić. W większych miastach organizowane są warsztaty literackie, które pomagają pisać i pokazują jak pisać - niektórzy wyniosą z tego konkretną naukę, inni tylko długopis i kartkę papieru. Maszyna do pisania Katarzyny Bondy daje nadzieję, że każdy może zostać sławnym pisarzem, wystarczy poświęcić się temu bez reszty i pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Byłem ciekawy tej książki, chciałem dowiedzieć się czegoś nowego, czekałem na mądre rady i ciekawe przemyślenia. Przeliczyłem się.
Chciałbyś napisać własną książkę?
By Kamil / Posted on 19:28 / 5/10, Katarzyna Bonda
Pisanie wydaje się banalnie proste. Ot pisarz zasiada przed komputerem i daje się ponieść magicznej wenie, która prowadzi go przez kolejne etapy powieści. To musi być proste! Otóż nie jest. Zawód pisarza to ciężki kawałek chleba, aby się wybić nie wystarczy niesamowity talent. Ktoś musi Cię docenić, dostrzec w Tobie potencjał, pokazać co zrobiłeś źle i co możesz poprawić. W większych miastach organizowane są warsztaty literackie, które pomagają pisać i pokazują jak pisać - niektórzy wyniosą z tego konkretną naukę, inni tylko długopis i kartkę papieru. Maszyna do pisania Katarzyny Bondy daje nadzieję, że każdy może zostać sławnym pisarzem, wystarczy poświęcić się temu bez reszty i pracować, pracować i jeszcze raz pracować. Byłem ciekawy tej książki, chciałem dowiedzieć się czegoś nowego, czekałem na mądre rady i ciekawe przemyślenia. Przeliczyłem się.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)




